Wróżba noworoczna na 12 miesięcy: luty

Urlop. Bardzo dużo snu. Życzenia noworoczne od dawnego  crusha. Ładne jedzenie. Jeśli ta wróżba się sprawdzi, to luty zapowiada się całkiem przyjemnie 🙂

Dziś drugi dzień roku, który — zgodnie z noworoczną wróżbą — pokazuje, jaki będzie drugi miesiąc roku. Luty znaczy. Powiedziałam: sprawdzam. I zamierzam sprawdzić, czy cokolwiek w ogóle się sprawdzi. Pewnie bardziej dla zabawy i przyjemności z uważności, ale jednak.

Sielsko-anielsko. A co się stało podczas częstowania truskawkowymi smaczkami Sonatki, to już nasza słodka tajemnica 😉

Luty: błogie lenistwo i Sonata?

Drugi dzień lutego zaczął się bardzo późno. Prawie o 11. Mógł, bo urlopik wzięłam. Miło.

Po południu wreszcie stajnia i… Sonata? Chciałabym bardzo tę ukochaną swą klacz z wielu powodów. Najważniejszy to chyba taki, że właśnie z nią spędzam najwięcej czasu. Na czesaniu (które uwielbia) i na treningach. Sonatka jest koniem zimnokrwistym. Baaardzo spokojnym. Ok, czasem pokazuje charakterek, ale bije od niej spokój, który udziela się na co najmniej 5 metrów.

To, że Sonata ulubiona, nie znaczy, że nie lubię przepięknych i smukłych: Hepci, Tygryska czy Gangstera. Ale gdybym dziś dostała ukochaną Żubrzycę włochatą, to mogłoby znaczyć, że cały luty będzie tylko nasz 🙂

Wtręt o rozstaniach i Baranach

Prócz tego, w nocy wysłał życzenia Johny. Noworoczne. Miło wiedzieć, że ktoś, kto dawno temu był ważny, pamięta i w ogóle. W ogóle fajnie, kiedy ze wszystkimi facetami, z którymi szło się kawałek w życiu można przybić piątkę. Bo zostały fajne wspomnienia i żadnych gorzkich żali. Mnie to się udało i jestem z tego dumna.

A propos wróżb. Czasem wyświetlają mi się rolki chłopaka, który robi je o wspólnych cechach ludzi spod różnych znaków zodiaku. W sprawie tego, jak Barany reagują na rozstanie napisał: Paradoksalnie je to wzmacnia.

Szczerze? Jako Baran, urodzony w kwietniu (jak wszystkie konie) powiem: Coś w tym jest.

Barany nie drą ani nie żują szmat 🙂 Mam wrażenie, że Bliźnięta (och, Johny) tym bardziej 🙂

Luty miesiącem ładnego żarcia?

Jako że czasu więcej, to w kuchni dziś dzieją się steki z kalafiora wg przepisu Przepyszoty. W tej potrawie absolutnie rozwala mnie uroda chimmichuri. Czyli oliwy z pietruszką, czuszką, czosnkiem, oregano, limonką i solą.

Oczywiście zapomniałam, że do chimichuri potrzebna limonka (i poszło kilka kropel cytryny) a do pure – batat (wpadł przaśny kartofel) i mascarpone (musiał wystarczyć serek kremowy Pilos).

Tak czy inaczej, możliwe, że w lutym będziemy jeść zdrowo i kolorowo, nawet jeśli zapomnę wpisać czegoś na listę zakupów.

W lutym natkną się na mnie piękne cytaty?

W Jezynowym Grodzie skończyłam czytać już po północy. I już po północy, znaczy 2 stycznia  trafiłam na tak ładny cytat, że aż hej. Ogólnie w Jeżynowym to myszki imprezują i jedzą różne głogi i sałatki z koniczyn i pierwiosnkowe budynie. Ale znalazło się i miejsce na piękne słowa Myszki, która udzielała ślubu zakochanym:

Zatem w imieniu kwiatów i pól, gwiazd na niebie, płynących strumieni i tajemnicy, która w cudowny sposób objawia się w tych wszystkich rzeczach, ogłaszam was…

Cytat w sam raz na luty, kiedy Dzień Zakochanych. W miejscu trzech kropek (w oryginale jest dalej średnio: Myszorkiem i Myszorką) można sobie wstawić dowolne zjawiska. Takie, jakimi chcecie być dla siebie.

Przepowiednie na luty

Do sprawdzenia, czy ziści się, że luty okaże się miesiącem:

  • leniwym i wyspanym,
  • w którym odezwie się jakiś dawny chłopak,
  • dogadzania sobie jedzeniem zdrowym i kolorowym,
  • w siodle, z lekką kontuzją 😉