Czerwone korale w trawie, mit o krwi orła, wróżka z przedszkola i jagódki, które na surowo mogą tylko ptaki. Jarzębina — tak zwyczajna, że czasem się jej nie zauważa. A jednak — od wieków ważna w legendach, kuchni i domowej magii.
Na wrzesień, październik i listopad mam z nią konkretne plany. Może też Cię zainspirują?

🍃 Wrzesień: spacerem po (jeszcze) lecie
Jarzębinowe korale pojawiają się już w połowie wakacji. Raz widziałam nimi udekorowany stół na imieninach ciotki Anki (29 lipca – od św. Anki chłodne wieczory i poranki… ach, te skojarzenia z jesienią same się wślizgują).
Czerwień jarzębiny od zawsze działała na wyobraźnię – Celtowie wierzyli, że to drzewo magiczne. Nazywali ją Panią Góry, Drzewem Druidów albo wręcz Drzewem Życia.
W mitach rośnie nad rzeką w Zaświatach, jej owoce barwią nurt na koralowo, karmią pstrągi. A ten, kto napije się tej wody lub zje rybę z czerwonej rzeki – zyskuje wiedzę i natchnienie.
🌳 W mojej okolicy nie ma Zaświatów, ale są jarzębiny. Choć głównie przy ruchliwej szosie i poczcie – czyli nie tam, gdzie warto zrywać owoce.
We wrześniu planuję więc upatrzeć sobie jarzębinę albo dwie – jak najdalej od dróg.
🔴 Październik: zbiór i smak-czary
Zgodnie z greckim mitem, jarzębina wyrosła z kropli krwi orła Zeusa – dlatego owoce mają kolor krwi, a liście przypominają pióra. Piękna symbolika.
Zrobiłam mały risercz:
🍂 owoce jarzębiny najlepiej zbierać w październiku,
❄️ najlepiej po pierwszych przymrozkach,
⚠️ i absolutnie nie jeść ich prosto z drzewa – trzeba je wcześniej zamrozić lub choć raz pogotować. Dopiero wtedy można z nich „czarować”.
Chcę wreszcie spróbować, jak smakują konfitury i sok z jarzębiny – podobno to turbo superfood. Zdrowsze niż rokitnik i chia razem wzięte.
📩 Jeśli masz sprawdzone przepisy – szczególnie z dodatkiem jabłek lub gruszek – będę wdzięczna!

🪵 Listopad: czas na patyczek
W dawnej Anglii jarzębina chroniła przed czarownicami. Gałązka wystarczała, ale gospodynie wolały nie ryzykować – robiły z niej kije do ubijania masła albo wieszały w stodołach, by chronić zwierzęta.
Nie mam krów, kurek ani maselnicy – ale czasem mam swoje czarownice, które potrafią mi popsuć szyki. A przy wypiekach lubią przeszkadzać najbardziej.
Na szczęście mam teścia-stolarza (słynne: Stolas, stolas, niech żyje, żyje nam – śpiewane przez Dwulipółletnią, pamiętam). I jeśli zechcę – pomoże mi zrobić coś z jarzębinowego drewna.
🔧 Nie musi to być nic wielkiego. Myślę o drobnym, symbolicznym przedmiocie:
warząchwi, patyczku do ciasta albo nożyku do masła.
Na wszelki wypadek.
🧚 Wróżka jarzębinowa
Na koniec – coś jeszcze.
Cicely Mary Barker, autorka „Flower Fairies”, stworzyła cudowną wróżkę jarzębinową.
Jej postaci są pełne życia, dziecięcej obserwacji, lekkości i tego czegoś, co ginie, gdy się patrzy zbyt analitycznie.
Wzorowała wróżki na przedszkolakach z placówki, którą prowadziła jej siostra. I do dziś nie rozumiem, dlaczego jej ilustracje są w Polsce tak mało znane.

Pani Cicely napisała też wiersz. I on, i wróżka jarzębinowa, która go wypowiada — mają w sobie tyle ważnych spraw: ochronę magiczną, naturę, codzienność, czułość wobec ptaków (kosów):
They thought me, once, a magic tree
Of wondrous lucky charm,
And at the door they planted me
To keep the house from harm.
They have no fear of witchcraft now,
Yet here am I today;
I’ve hung my berries from the bough,
And merrily I say:
“Come, all you blackbirds, bring your wives,
Your sons and daughters too;
The finest banquet of your lives
Is here prepared for you.”
Cicely M. Barker (1895 – 1973)
W wolnym tłumaczeniu:
Uznano mnie za drzewo czarów,
Pełne szczęścia i uroku,
Więc sadzano mnie przy drzwiach,
Bym strzegła domu od złego kroku.
Dziś czarownic nikt się nie boi,
A jednak stoję tu wciąż,
Z gałęzi korale zwisają —
I śpiewam z radością: chodź!
Przylećcie, kosy z żonami,
Z córkami, z synami swymi,
Dziś uczta czeka nad uczty —
Najlepsza w całej krainie!
💬 Tematy do rozmowy (z kimś lub samą sobą)
- Czy masz w swoim otoczeniu „drzewo opiekuńcze”?
- Czy jest jakaś roślina, która według Ciebie „zaczyna jesień”?
- Gdybyś miała z jednego drzewa wystrugać „narzędzie do odpędzania złego humoru” – co by to było? I z jakiego drewna? (Tak, patyczek do ciasta też się liczy.)
Aproposki:
- Wrotycz magiczny – co potrafi ta zapomniana roślina z ludowych wierzeń i wiersza Tuwima?
- Jesieniara 2.0: kim jest i dlaczego nie boi się przesilenia? Nowa odsłona fenomenu jesieni
- O sposobach na chandrę (nie tylko jesienną)
📚 Źródła i inspiracje:
- S. Botheroyd, P. Botheroyd: Słownik mitologii celtyckiej, Katowice 1998
- S. Kossak: O ziołach i zwierzętach, Warszawa 2017
- C. M. Barker: The Mountain Ash Fairy – https://flowerfairies.com/the-mountain-ash-fairy/
PS. Ten wpis powstał dawno, teraz postanowiłam go zaktualizować (zgodnie ze sztuką zalecaną przez Google). Ale dawne komentarze zostawiłam.
Ostatnio zrywałam jarzębinę, gdyż świetnie nadaje się do instagramowych zdjęć. Ciekawy wpis.
Dobrze, dobrze, niech Ci przegania złe czarownice z instagrama 😀
Witaj
Z jarzębiny robiłam konfiturę oraz pyszną nalewkę- na zdrowie oczywiście😀
Pozdrawiam milutko weekendowo💛🌞🌻☕🍰
Hej, szukałam na Twoim blogu przepisu i nie znalazłam 🙂 Jeśli nie jest sekretny – poproszę o ten na konfiturę i na nalewkę 🙂 Z pozdrowieniami z deszczowego Sulejówwka 🙂
Ja też uwielbiam jarzębinę! Ostatnio zbierałyśmy ją z moimi dziewczynami, żeby później zrobić z niej korale 🙂
Pamiętam jak robiłam koraliki – igła prosto w środek gwiazdki, ależ to było wyzwanie 🙂 Moja Mała jeszcze za mała, ale za rok dwa też na pewno zrobimy sobie jarzębinową biżuterię 🙂
Bardzo ciekawy wpis.Uwielbiam jarzębinę. Zrywam gałązki i robię jesienne dekoracje w domu.Pamiętam,że jak byłam dzieckiem w sklepach były paczuszki jarzębiny w polewie. Bardzo mi one smakowały.Pozdrawoam cieplutko ☀️
Jarzębina rosła niedaleko mojego rodzinnego domu w Polsce, zawsze jej robiłem zdjęcia 🙂
O tak, wyjątkowo malownicze to drzewko 🙂 Mam nadzieję, że od Twojego rodzinnego domu skutecznie odganiała pioruny i wiedźmy 🙂
Kiedyś mocno interesowałam się mitologią, ale nie miałam pojęcia, że przewijał się w niej motyw jarzębiny. No proszę 🙂 Wdzięczny dar natury. Wiążę z nim wiele wspomnień dziecięcych lat.