Cukierek, wódka, pieniądze albo psikus. Halloweenowi przebierańcy kontra kolędnicy — kto wypada lepiej?

Roześmiane małe kościotrupki i czarne koty. Kontra turonie, diabły i aniołki z kolędniczymi gwiazdami. Jedni chcą cukierków, drudzy — kiedyś wódki lub masła, dziś głównie kasy. Halloween i łączy więcej, niż mogłoby się wydawać. Kiedyś Kościół sprzeciwiał się orszakom kolędników, dziś – „orszakom” halloweenowym.

Od razu napiszę, że osobiście nie mam zdania. Z tego powodu, że do mych drzwi jeszcze nie zapukali ani żadni kolędnicy, ani żadne dzieciaki przebrane w halloweenowe stroje. Po prostu zdałam sobie sprawę, że pomiędzy przebierańcami halloweenowymi a kolędującymi jest sporo cech wspólnych, choć oczywiście jest też sporo różnic.

Upiorki halloweenowe i kolędnicy: różnice

  • Halloweenowe upiorki są „amerykańskie” (jeszcze wcześniej były celtyckie), a kolędnicy — ojczyści (tak naprawdę — o zgrozo — europejscy)
  • Halloweenowe upiorki są pogańskie, a kolędnicy — niby katoliccy (chociaż według źródeł — też pogańscy)
  • Halloweenowych upiorków jest coraz więcej, a tradycja kolędników — w odwrocie
  • Halloweenowe upiorki chcą cukierka, kolędnicy — kasę (wcześniej chcieli żarcia lub wódki)
  • jak się nie da cukierka upiorkom — będzie psikus, jak się nie da kasy (żarcia, wódki) kolędnikom — mogą rzucić klątwę zamiast życzeń pomyślności…
  • pierwsi chodzą 31 października, drudzy — po Bożym Narodzeniu

Przebierańcy halloweenowi kontra przebierańcy kolędnicy: podobieństwa

  • Zwyczaj kolędowania wziął się z pogańskiego zaklinania rzeczywistości i Kościół naturalnie tępił tych przebierańców, tak jak teraz tępi halloweenowych przebierańców.
  • Halloweenowym przebierańcom, jak i kolędnikom chodziło o fajne przedstawienie, zabawę i podarunki od gospodarzy,
  • pora jesienno-zimowa, gdy ziąb i ciemno i lud potrzebuje odrobiny rozrywki.

Te podobieństwa i różnice przyszły mi do głowy naprędce.

Wyszło mi na to, że przebierańców halloweenowych od kolędników jednak więcej dzieli niż łączy… To absolutnie nie znaczy, że podczas rozmów na ten temat nie znajdziecie więcej różnic niż podobieństw.

Tematy do rozmowy (z kimś lub samym sobą)

  • Czy łażenie dzieciaków w Halloween po domach naprawdę jest nowoczesne i obce?
  • Czy Kościół wreszcie przymknie oko na halloweenowych przebierańców, tak jak odpuścił kolędnikom?
  • Jak – na miejscu przeciwników Halloween – wyjaśnić fanom Halloween, że „cukierek albo psikus” to, co się nie godzi? A na odwrót? 😀

Aproposki: