Duńscy psychologowie twierdzą, że o tym, jak wyglądają nasze relacje w dorosłości, decyduje nie tylko płeć czy charakter. Kluczowy jest… rodzic, z którym byliśmy bliżej w dzieciństwie. Brzmi banalnie? A jednak z tego podziału da się wyczytać zaskakująco dużo o tym, czy związek będzie udany.

Córki i synowie: duński podział psychologów
W duńskiej psychologii od lat funkcjonuje ciekawa teoria: że o tym, jak zachowujemy się w dorosłości, decyduje nie tylko płeć, ale też to, z którym z rodziców mieliśmy bliższą więź w dzieciństwie.
Według tego klucza można wyróżnić cztery podstawowe typy:
- córki ojców – dziewczynki, które były bardziej związane z tatą,
- córki matek – dziewczynki, które były bliżej mamy,
- synowie ojców – chłopcy, którzy czuli silniejszą więź z tatą,
- synowie matek – chłopcy, którzy dorastali bliżej mamy.
Brzmi prosto, ale konsekwencje w dorosłości — np. w związkach — mogą być ogromne.
Konfiguracja tradycyjna: synek tatusia i córeczka mamusi
Duńscy psychologowie twierdzą, że to jedna z najstabilniejszych par.
On — mocno związany z ojcem — zwykle przejmuje rolę głównego żywiciela.
Ona — córeczka mamusi — często dba o dom i dzieci.
Czy to brzmi jak stereotyp? Owszem. Ale ponoć takie pary dogadują się całkiem nieźle, nawet jeśli nie zawsze łączy je namiętny romans. Łączą ich dzieci, wspólne obowiązki i poczucie bezpieczeństwa.
Córka tatusia i synek mamusi
O tej konfiguracji Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska w Instrukcji obsługi kobiety piszą niewiele. Ale tu zaczynają się najciekawsze dywagacje:
- Czy taka para potrafi znaleźć wspólny język?
- Czy tradycja ma dla nich znaczenie, czy wręcz przeciwnie — żyją po swojemu?
- Czy różnice w dziecięcych doświadczeniach mogą sprawić, że będą siebie nawzajem uzupełniać?
A co z nami?
Autorki książki same przyznają, że ten podział to nie wyrocznia, ale ciekawa soczewka, przez którą można popatrzeć na relacje.
Pisząc te słowa, sama patrzę na nasz związek. On – jedynak. Ja – wychowywana tylko przez mamę. On – synek mamusi i a ja córeczka mamusi. I… ukochana, jedyna siostrzyczka starszej o 21 lat siostry. I nie wiadomo, co na to duńscy…
Duński podział a… znaki zodiaku?
Czy duński klucz do związków ma więcej sensu niż astrologiczne dopasowywanie Barana z Wodnikiem czy Raka z Wagą? To temat otwarty. Może bardziej racjonalny, bo bazuje na realnych relacjach z dzieciństwa, ale — podobnie jak horoskopy — nie daje gwarancji.
Tematy do rozmowy (z kimś albo samą sobą)
- Które „parowanie” Twoim zdaniem daje najwięcej szans na szczęśliwy związek?
- Czy uważasz, że bliższa więź z mamą lub tatą faktycznie wpływa na wybory w dorosłości?
- Jak wygląda Twój związek w tym „duńskim podziale”?
Co z osobami, które dorastały w niepełnych rodzinach? Czy teoria w ogóle ich uwzględnia?
Źródło: Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska w Instrukcji obsługi kobiety
Aproposki:
- Kiedy kobieta zaczyna być przezroczysta?
- Między zieloną a czerwoną flagą jest… amber flag. Jak rozpoznać, że ktoś macha Ci bursztynową flagą przed nosem?
- O żeńskiej i męskiej energii (ściągawka)

Najnowsze komentarze