Ostatnio w bibliotece z regału z książkami dla dzieci, na szybko wyciągnęłam dwie… Pierwsza to: Co robią uczucia. Druga: Bajki terapeutyczne na dobry dzień i jeszcze lepsze jutro. Pierwsza z 2020 roku i z modnego wydawnictwa Dwie Siostry. Druga – nawet bez daty wydania, ale nazwa oficyny, która ją wydała – brzmi jak lat z 90 (Martel). Pierwsza – czarno-biało-szara, z bardzo małą dawką liter. Druga – bajecznie kolorowa i pełna słów, zdań, historyjek…
Cierpliwość ma piękny ogród.
T. Oziewicz
Na pierwszy ogień poszła… pierwsza. Mimo że na ogół książki od Dwóch Sióstr onieśmielają mnie swoją grafiką. OK, powiem szczerze: czasem zdaje mi się, że powstają raczej z myślą o ambicjach snobistycznych rodziców niż o dzieciach. Tym razem, potworkom z okładki całkiem dobrze patrzy z tych małych, szeroko rozstawionych oczek…

Co robi Twoja nadzieja, kiedy ma wolne?
Właśnie takie postaćki występują tu w rolach uczuć. W środku: rysunki tych postaciek w różnych sytuacjach i jedno lub dwa zdanka o tym… co uczucia robią kiedy mają wolne. Co robi cierpliwość? Ma piękny ogród.
A życzliwość? Ucisza burzę.
Nadzieja z kolei robi kanapki na drogę.
Lęk? Siedzi w zardzewiałej puszce w ciemnym rogu pod szafą. Ma tam ulubioną kryjówkę bez okien i drzwi. Na świat wygląda przez szparkę nad wieczkiem (rekord – 3 zdania).
Strach dla odmiany: udaje, że go nie ma.
Tematy do rozmowy i rozmyślań na temat poszczególnych emocji – bardzo, bardzo fajne. Podoba mi się, że lęk i strach to nie ta sama postać. Że w wolnych chwilach robią zachowują się niby podobnie, ale… zupełnie inaczej. Cudowne, że ta cierpliwość ma ten swój piękny ogród. A dlaczego kompleksy budują klatki? A dlaczego gościnność piecze ciasto? A dlaczego niepokój żongluje? Przyznaj, że to mogą być całkiem bogate we wnioski zagadki… W dodatku inspirują do własnych pomysłów na to, co w wolnej chwili może robić złość, odwaga, szczęście i w ogóle wszystkie uczucia.
Przeczytałyśmy w 10 minut. Małej nie chce się do niej wracać. Ja – kilka razy dziennie wracam myślami do cierpliwości i jej ogrodu…
Na dobry dzień i jeszcze lepsze jutro?
Pewnego pochmurnego dnia przyszła jej do głowy myśl jeszcze bardziej mroczna niż pogoda. Postanowiła zniknąć. Nie tak naprawdę, bo Frania [fretka z Fretkowa]kochała swoich rodziców. Postanowiła tylko upewnić się czy oni też ją kochają, i sprawdzić, co zrobią, kiedy jej zabraknie.
B. Stańczyk
Oh, te Bajki bywają irytujące. Założę się, że nikt przed publikacją nie czytał ich na głos Brak redaktora niestety słychać i widać… Ale mniejsza z tym, bo od trzech wieczorów Córka zasypia przy tych książkach snem spokojnym, snem głębokim. Chociaż tyle dziwnych rzeczy się w nich dzieje. Przykład? Rozstanie rodziców Psiaczka – tata pan Hauczyński wyprowadza się do pani Suczki. Eh-hau-auć! Za każdym razem wszystko jednak zawsze kończy się dobrze, a przy okazji można dowiedzieć się sporo o sytuacjach jak z kosmosu. Najczęściej jednak uczucia tych wszystkich zwierzątek są znajome… No bo który 4-latek nie miał kłopotu z tęsknotą? Albo z brakiem pokory, panowaniem nad sobą, pokonywaniem zazdrości, odkrywaniem swoich mocnych stron? A 40-latek? Też miał a może i ma: kłopoty z tęsknotą swojej pociechy. A jeśli nie z tęsknotą, to z babcią, która mimo próśb dalej przekarmia otyłe wnuczę… Lub dzieciakiem, które może nie być pewne miłości rodziców…

Co trafiło do naszej do spiżarni z książkami
Sama nie wiem, czy bardziej super jest, że wciąż pojawiają się nowe książki o emocjach czy to, że już tyle mądrych książek o uczuciach (nawet jeśli nie mają ich w tytułach). Sporo grzebię ostatnio w sieci w poszukiwaniu starych książeczek. I nie chodzi o to, że są tanie jak barszczyk bez uszek (w przeciwieństwie do nowości). Chodzi o to, że w ten sposób mogę znów zobaczyć okładki znane z własnego dzieciństwa… A także z dzieciństwa wielu innych osób, które dziś – być może właśnie dzięki tym książkom – są kim są.
W ten sposób nasza „spiżarnia opowieści” rozrosła się ostatnio o:
- Bogatki z jabłoniowej dziupli C. Lewandowskiej (bo: piękne ilustracje i podobno pysznie podane informacje o życiu sikorek),
- Małego duszka O. Preussler’a (bo: już od pewnego czasu lubimy duchy i widma, których wcale się nie boimy),
- W państwie podziemnego gnoma H. Zawistowskiej (bo: ktoś mi zabrał tę książkę jak byłam w I klasie, a tak bardzo ją lubiłam),
- Słonecznikową dziewczynkę R. Opali (bo: jest smok, księżniczka Mirabelka i… ROBOTRON, który rządzi w królestwie smutku – wydaje mi się, że ta książeczka mogła zaprogramować we mnie dystans do maszyn, elektroniki, etc. i być może powinna trafić na indeks ksiąg zakazanych dla dziewczynek),
- Poznajemy ptaszki M. W. Judyckiego (bo: dobrych rymów nigdy dość).
Do tego jeszcze zamierzam skosztować takich nowości jak:
- Przepis na człowieka D. Myśliwca (bo: mąż kupił a autor to tytan pracy i mistrz storytellingu),
- Dobre maniery dla miłych ludzi, którzy czasem mówią K***A A. Alkon (bo: była dostępna w Klubie Recenzenta w nakanapie.pl i budzi skrajne emocje),
- Przechytrzyć zmartwienia dr. D. Huebner’a (bo: ma świetne recenzje).

Czekam na ich lekturę jak kania na deszcz (czyli „dżdż”).
Daj znać, jeśli uważasz, że któryś z wymienionych tytułów zasługuje Twoim zdaniem na oddzielny temat do rozmowy. I napisz mi jak tam Twoje książkowe apetyty? Czy to raczej nowości czy książki, które pojawiły się na świecie mniej lub bardziej dawno temu?
Niestety nie znam żadnej z tych książek
najbardziej ciekawi mnie „Dobre maniery dla miłych ludzi”, myślę, że bardzo na czasie, bo widzę, że często ludzie zupełnie nie przejmują się dobrymi manierami 
Fakt, że żyłoby się przyjemniej gdyby ludzie byli po prostu uprzejmi
Nie znam tych książek, ale tytuły chętnie zanotuję!!! Siostra pracuje w bibliotece, spytam czy je ma :)!!!
Daj znać jak lektura
Poruszyłaś ciekawa kwestię – melodii zdania; to częsty problem w nowej literaturze dziecięcej, źle sie ją czyta na głos. Mój młodszy wnuczek ma osiem lat, juz sam czyta, ale lubi tez słuchać, wiem co mówie;)
Kiedy ktoś bliski ładnie czyta można się zasłuchać
Rzeczywiście często w nowych książkach zgrzyta. Tych dla dorosłych też, dlatego niektóre wydawnictwa po prostu omijam szerokim łukiem (choćby pomysł na fabułę był najbardziej rewelacyjny, nie jestem w stanie przebrnąć przez niechlujnie napisaną/zredagowaną książkę… Pozdrawiam serdecznie 
To naprawde bardziej ksiazki dla doroslych, albo takich nie calkiem dojrzalych doroslych :))) Bardzo mnie zaciekawilas obiema ksiazkami
Dziękuję
Pozdrawiam serdecznie 