Pałacyk + ulga = przywilej szlachecki

Własny pałac…  Albo dworek. Na razie jeszcze trochę mniej lub bardziej do remontu, ale własny. Stoisz opierając się o kolumnę albo patrzysz przez jedno ze starych okien… Lub wrzucasz fotki z już gotowego dworkowego ganku lub pałacowego balkonu czy tam komnatki na Fb i IG z opisem: “poranna kawka” albo “niedziela…”

Tak sobie myślę, że my, Polacy, wciąż mamy w sobie dużo ze szlachty. Lubimy pojeść i popić bardziej niż do syta, lubimy się spierać i uchodzić za najfajniejszych w okolicy, mieć przywileje szlacheckie też…  No i rzecz jasna włości, jeśli nie nowiutkie to… zabytkowe. Z duszą.  Dlatego kiedy usłyszałam o programie “Pałacyk plus” zaświeciły mi się oczy. Dlaczego? Dlatego:

“Mój” pałac. Od 7 do 15 roku życia spędzałam w nim całe wakacje, ferie i niemal każdy weekend. Należał do gminy, która urządziła w nim Dom Nauczyciela. A potem go ktoś kupił. A potem znów był na sprzedaż (oferta: 7,5 tys. miesięcznie przez 30 lat, już nieaktualna)

“Pałacyk +”: co za ulga!

Pałacyk + To program, który zakłada, że kupując pałac lub dworek można odliczyć sobie od podatku nawet pół miliona złotych. Faktury za remont i bieżące konserwacje to gwarancja kolejnych oszczędności podatkowych – ba,  nielimitowanych oszczędności.

Ale. Po pierwsze obiekt musi być na liście rejestru zabytków. Po drugie: musi być człowieka na niego stać. Chyba, że (po trzecie) już się taki dworek lub pałac ma (np. po babci albo kupiło się go wcześniej).

Choć “mój” pałac w C. spełnia wymóg widnienia w rejestrze zabytków – niestety mnie na niego nie stać. I raczej nigdy nie będzie naprawdę mój. Zresztą, oferta sprzedaży jest już nieaktualna…

Komu pałac, komu?

Tym razem to wcale nie ukłon w stronę najuboższej szlachty, czyli gołoty (zwanej również szlachtą zaściankową).

Może dlatego, żeby wreszcie przestano gadać głupoty, że partia rządząca robi wszystko tylko dla gołoty?

A może dlatego, by Polska stała odnowionymi pałacykami, które przestaną się obracać w niwecz z każdym rokiem?

A może dlatego by… hm, dziennikarze zaczęli szperać i okazało się, że wśród sympatyków partii PiS już są tacy, dla których “królowa ulg” spada jak z nieba. Ludzie to mają szczęście, co?

Pałacyk+ nie dla każdego

Tak, “Pałacyk+” to część Polskiego Ładu.

Niestety, nawet najbogatsi muszą się spieszyć. Zabytkowych dworków lub pałaców jest 7 tysięcy. Można spodziewać się, że będą rozchodzić się jak świeże bułeczki… Nie tylko te najtańsze (po ok. 700 tys. za sztukę), ale i te dużo droższe. Zakład?

Można kombinować z zabytkowymi spichlerzami czy wiatrakami, ale co to za szlachcic co ma jeden wiatrak wobec magnata co ma kilka pałaców?  Tak czy inaczej współczesna magnateria może poszaleć. Może mogłaby i bez pałacyku plus, ale po co? Ja bym w każdym razie oddała 500 plus za możliwość skorzystania z programu pałacyk plus… Nie orientuję się do końca jakie korzyści przewidział dla mnie Polski Ład, ale je wszystkie – w ciemno – też bym oddała.

Z drugiej strony: trzymam kciuki, żeby odnawianie zabytkowych pałaców i dworków ruszyło z kopyta. A tak w ogóle dużo znacie współczesnych szlachciców/ magnatów?

źródła:

M. Madejski: “Pałacyk plus”. Sprawdzamy, czy łatwo kupić zabytek na ulgę
Otodom: Renowacja zabytkowych zamków i pałaców wielokrotnie droższa od ich ceny
D. Szymański: Wiemy, kto stoi za programem Pałacyk+. “Już jej w ministerstwie nie ma”