Gdyby pojawiła się księga, która zawierałaby opowieści-wspomnienia z fiołkami w roli głównej, na pewno miałabym ją na półce. Zaczytaną i dalej zaczytywaną. Bez względu na to, czy ich autorami tych wspomnień byliby Szekspir, Norwid lub Prus, Żeromski… czy my, nasi rodzice, dziadkowie i nasze dzieci. Taki zbiór fiołkowych historii sam w sobie byłby pełny zielono-fioletowych, pachnących słodko i smutno czarów.


Dużo prościej oczywiście byłoby zorganizować interdyscyplinarną konferencję naukową, której uczestnicy z różnych dziedzin wiedzy przygotowaliby referaty! Np. badacze starożytności skupiliby się zapewne na fiołkach w dawnych mitach. Znawcy literatury staropolskiej przetrząsnęliby by teksty średniowieczne, renesansowe, barokowe i oświeceniowe pod kątem symboliki i znaczenia fiołka. Specjaliści od literatury nowożytnej również mieliby co robić… Podobnie jak historycy sztuki, nie mówiąc o botanikach, zielarzach, chemikach!

Szekspir i fiołki
Jeśli chodzi o literaturę, soczewką skupiającą najdawniejszą i późniejszą symbolikę fiołków, śmiało mogłaby zostać twórczość Szekspira. Szczerze mówiąc, nie tylko fiołków… Jeśli coś czytacie (oglądacie na srebrnym, wielkim lub miniekranie smartfona) i to brzmi dobrze, prawdopodobnie ma swoje korzenie w którymś z szekspirowskich dzieł. Analogicznie – poszukując związków literatury i życia (i przyrody) – też w ciemno można założyć, że odkryjecie je w Hamlecie, Zimowej opowieści lub innych wersach, które wyszły spod pióra zdolnego ucznia rękawicznika. Naturalnie są tacy, którzy będą się upierać się, że ważniejsze i piękniejsze prawdy znajdą w wybranej Mitologii lub w pismach średniowiecznych duchownych. Również jeśli chodzi o fiołki, ale… no spójrzcie tylko:
„Napawać wonią pachnący fiołek (…)
śmiesznym jest zbytkiem i czczym marnotrawstwem”
Król Jan
„Fiołki skromne, lecz czystsze,
lecz słodsze nad wzrok Junony i oddech Cytery”
Zimowa opowieść
„Jakież dziś fiołki zdobią zielone łono nowej wiosny?”
Ryszard II
„Fiołek młodocianej wiosny, wczesny, lecz wątły, luby lecz nietrwały, woń tylko kilka chwil upajających, nic więcej”
Hamlet
Kolejno mamy tu fiołka-symbol: aromatycznej woni, skromności, zwiastuna wiosny i nietrwałości (przemijania). Najprościej mówiąc, zgodziliby się z Szekspirem nasi: Norwid (w Za kulisami mamy Chór Fiołków), Żeromski, Prus bo też sporo, sporo w ich twórczości fiołeczków). Kłopot mam tylko z Wierzyńskiego „Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną„… bo powstały w czasie, kiedy poeta tryskał wyłącznie radością i życiową energią. Wię

Fiołki a religie
Według wierzeń starożytnych Greków, pierwszy fiołek pojawił się gdy westchnęła Io, nimfa i kapłanka Hery, ukochana Zeusa. Inne podania mówią, że fiołki powstały z krwi wykastrowanego Attisa, który w ten sposób samookaleczył się w szale zesłanym nań przez nimfę rzeczną, którą pokochał.
Kwiat ten był również atrybutem Ateny, Eurydyki, nimf i Plejad. W dawnych Indiach za pomocą fiołków przedstawiano męskie narządy płciowe.
W chrześcijaństwie kojarzony był m.in. z Chrystusem, ascezą, skromnością i pokorą. Św. Ambroży utożsamiał skromnego fiołka z Matką Boską (i jednocześnie z różą – królową kwiatów). Fioletowy kolor szybko też powiązano z barwą symbolizującą mękę Jezusa.
A Maria Pawlikowska-Jasnorzewka napisała wiersz o fiołkowym biskupie. Któremu pewnego dnia wszystko obrzydło…
Więc był smutny i gorzki
w swym fioletowym sercu —
klękały przed nim babki
na dużym pstrym kobiercu.
Łzy mu z oczu kapały —
same płatki fijołków!
Dziwiły się z ołtarzy
grona głupich aniołków.
Był raz biskup fiołkowy,
nie wznosił nigdy czoła,
gęsto porosły fiołki
w cieniu murów kościoła.
Pierwsze fiołki w tym roku spotkałam przed starą plebanią. Drugi dzień świąt spędzaliśmy na starutkiej plebanii u wujka proboszcza. I w cieniu jej murów rosły sobie właśnie te fiołki.
– Fiołki to smutek – powiedział Michał, cioteczny brat mężysława. Zaoponowałam, ale kiedy wróciliśmy do domu i pozaglądałam w swoje księgi, okazało się, że owszem. W gruncie rzeczy można powiedzieć, że fiołki oznaczają smutek i koniec.

Fiołkowe opowiastki
Pamiętacie kiedy zobaczyliście pierwsze fiołki w życiu? Ja na okładce dowodu osobistego siostry – miała naklejoną taki leśny bukiecik. Potem zawsze zbierałam je w starym siedleckim parku. Dzień przed narodzinami mojej córki w tym miejscu jeszcze ich nie było, a dzień po narodzinach – zakwitły. Po wielu latach poszukiwań odnalazłam perfumy, które pachną na mojej skórze najbardziej fiołkowo (Van Cleef Arpels: Feerie).Wiem, że da się z fiołków zrobić cukier, ale nigdy go nie jadłam. Tak czy inaczej, fiołki nie mają prawa kojarzyć mi się smutno… Jeśli już to z wiosną, która zawsze mija za szybko. A Wam? Bardzo jestem ciekawa Waszych fiołkowych opowieści.
źródła:
S. Kossak: O ziołach i zwierzętach, Warszawa 2017
W. Kopalińki: Słownik symboli, Warszawa 2001,
Słownik stereotypów i symboli ludowych, Rośliny, Kwiaty, Lublin 2019
W. Szekspir: Hamlet, Król Jan, Opowieść zimowa, Ryszard II, wyd. dowolne,
M. Pawlikowska-Jasnorzewska: Złote myśli kobiety. Wiersze zebrane. Warszawa 2019
Fiołkowa wróżka https://flowerfairies.com/wood-sorrel-fairy/
Nie pamiętam, kiedy zobaczyłam pierwsze w życiu, ale cieszę się, że są i bardzo je lubię