O Galerii Potworów i Galerii Sprzymierzeńców, czyli o kilku ćwiczeniach na kreatywność

Czasem chyba każdy twórca czy pomysłodawca ma ochotę podkręcić swoją twórczą formę. Można oczywiście szukać pomocy w tekstach SEO typu “3/5/9/12/15 sposobów na to jak wyzwolić swoją kreatywność” (liczba w tytułach SEO powinna być nieparzysta, ale nie wiem dlaczego). Albo poszukać książek, które nie bez powodu mają dobre noty. Osobiście znam i mam tylko jedną taką książkę i jest to Droga artysty Julii Cameron (wydanie z 2013 roku). Właśnie z tej książki pochodzą 4 (cholera, parzysta liczba) ćwiczenia, które sobie ostatnio przypomniałam.

W tych zadaniach chodzi o to, by  uświadomić sobie, skąd pochodzą myśli czy słowa, które blokują naszą kreatywność. Bo może okazać się, że to wszystko przez ludzi, którzy świadomie lub nie sprawili, że nie wierzymy w swój talent, potencjał, zdolności, marzenia. A to nie pomaga w kreatywności. Wręcz przeciwnie.

Ćwiczenie 1.

Julia Cameron proponuje, byśmy  podczas podróży w czasie odszukali trzy osoby, które w nas nie wierzyły. Które osłabiały nasze  pragnienie rozwijania skrzydeł. Które negatywnie odnosiły się do naszych pomysłów czy ich realizacji. Najlepiej by tworząc tę Galerię Potworów sięgać pamięcią tak daleko i dokładnie jak tylko to możliwe.

Koszmarna przedszkolanka? Wredna polonistka? Okropny wuj Truj? Mama? Tata? Babcia? Dziadek? Siostra? Brat? Kolega? Koleżanka? Przy tworzeniu Galerii Potworów trzeba wymienić ich nie tylko z imienia (lub nazwiska czy przezwiska), ale i przypomnieć sobie jak, kiedy i gdzie podcięli nam skrzydła.

Ta lista jest dla nas i nie chodzi o to, żeby ją upubliczniać na Instagramie, Facebooku, Youtubie, Tik toku, blogu czy podcaście.

Nawiasem mówiąc, od razu zaczęło mnie korcić, by sprawdzić, czy tych Potworów było tylko trzech, czy więcej… Tak naprawdę chyba nie ma co też zastanawiać się nad liczbą Potworów — czy w sumie to było/jest ich mało lub mnóstwo. Na moją listę trafiła czwórka, ale nie sądzę, by był to jakikolwiek punkt odniesienia. Każdy miał i ma różne sytuacje.

Ćwiczenie 2.

Z Listy Potworów trzeba wybrać jednego (jedną) i jak najdokładniej opisać nieprzyjemne zdarzenie z tym Potworem. Julia Cameron uważa, że dobrze, by opis był zawierał możliwie najwięcej szczegółów — nasze uczucia, mimikę Potwora, okoliczności.

Można też narysować komiks — w chmurce przy Potworze wpisać jego bolące nas słowa. A potem podrzeć albo przekreślić komiks czerwonym mazakiem, kredką czy czymkolwiek co masz pod ręką.

Ćwiczenie 3.

Znów podróż w czasie. Tym razem jednak chodzi jednak o to, by wymienić trzy osoby, które wspierały, wierzyły, dodawały otuchy, podziwiały nasze pomysły czy twórcze poczynania.

Tworząc Galerię Sprzymierzeńców też należy przypomnieć sobie jak i kiedy osoby te stawały po naszej stronie.

Jeśli Sprzymierzeńców było więcej niż trzech — należy wybrać tych, którzy sprzyjali najbardziej. Ich liczba też nie ma większego znaczenia. Być może część z nas zechce porównać liczebność obu galerii, by przekonać się, która drużyna liczy więcej osób: Potwory czy Sprzymierzeńcy. Ale to chyba bez sensu, bo ilość nie zawsze oznacza jakość i na odwrót. W każdym razie u mnie w Galerii Sprzymierzeńców jest 5 osób.

Ćwiczenie 4.

Julia Cameron uważa, że odzyskanie poczucia bezpieczeństwa jako twórcy, będzie łatwiejsze, gdy opiszemy dokładnie sytuację, która dodała nam otuchy. A potem napisać list z podziękowaniami do Sprzymierzeńca. Można nawet wysłać taki list — albo do Sprzymierzeńca, albo po prostu do siebie :).

Pewnie może być mailem 🙂

Źródełko:

J. Cameron: Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę. Warszawa 2013.