Ten kwiecień miał być jak biała, spokojna niedziela. Gdyby tylko zgodziło się, że czwarty miesiąc roku jest jak jego czwarty dzień, ale… nie tym razem. Działo się sporo, nawet za dużo. W kwietniu obchodziłam 44 urodziny, a zdałam sobie sprawę, że powinnam czuć się jak w wieku lat 30. I cieszyć?
- Kto też zauważył, że w jego zawodzie wypłaty są coraz niższe?
- Czy też masz nadzieję, że póki życia, póty nadziei?
- Komu kwiecień wygenerował czystą, białą kartkę do zapisania tym: co dalej?

Znów nie przedłużyli ze mną umowy. Zaczęłam słać CV i… trzeba było wpisać oczekiwania finansowe. Tak, jak po urlopie macierzyńskim, kiedy też słałam te CV sprawadziłam średnią zarobków redaktora. I osłupiałam (choć przecież nie powinnam się dziwić). Wtedy ta średnia wynosiła ok. 5 tys. netto. Dziś – nieco ponad 3. I faktycznie. W ciągu ostatniego roku zarabiałam właśnie 3,5 netto – tyle samo, co 15 lat temu. Jak na Siedlce to była wtedy super wypłata, wiadomo, że w Warszawie w redakcjach zarabiali więcej – dziś tak nie jest.
Nie śmiejcie się z literówek i innych głupot
Wiele osób narzeka na teksty w sieci – że klikbajty, że literówki i bzdury. A jak ma być inaczej? Myślicie, że ktoś, kto pisze tego dnia 12 artykuł poprawiając styl głupawego tekstu wygenerowanego przez AI wie, co redaguje? Nie, nie wie. Tu się nie ma z czego śmiać. Na szczęście macie jeszcze teksty premium – ale te klikają sie dużo rzadziej, jakby ludzie jednak woleli te masówki, z tytułam, które obiecują im talię osy i nogi do nieba… lub że sąsiedzi będą im zazdrościć braku ślimaków w ogrodzie, jeśli zrobią TĘ jedną rzecz.
Póki życia, póty nadziei i niejedno sedno
Poza tym paskudne przeziębienie, które toczyło mnie od Wielkiego Piątku przez ponad tydzień. Bezrobocie czy choroba typu przeziębienie to jest oczywiście nic w porównaniu do dramatów prawdziwych.
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła wszystkimi, którzy tak bardzo wiedzieli, kim był. A większość pozostałych dowiedziała się, kim był ten człowiek. Swoją drogą to niezwykłe, jak działają te bańki informacyjne, że dla jednych z nas ta śmierć była szokiem, a dla innych – zamieszaniem z nieznanego powodu. Niezwykłe też, co dzieje się teraz w sprawie nadania temu dramatowi kontekstów dalekich od sedna… I że sedno niemal dla każdego z nas oznacza coś innego.
Dla jednych sednem tego, co się stało jest to, że nie znamy ani dnia, ani godziny.
Dla innych – że Łukasz Litewka był posłem SLD. Dla jeszcze innych – że grożono mu śmiercią i że nie zginął przypadkiem. Dla jeszcze innych – jak to dalej będzie bez niego Dla jeszcze innych – jeszcze coś innego.
Być może pewne jest jedno: że my, którzy żyjemy – mamy prawo do nadziei, że jednak dobro zawsze wygrywa.
Zgadza się to, że jest biało
Czwartego dnia roku znalazłam czapkę, a czwartego miesiąca roku znalazłam: kilka świetnych książek, piór ptasich (między innymi bażanta), czas na to, by codziennie bawić na łące (z dala od ludzi, blisko koni). Co jeszcze powtórzyło się 4. miesiąca roku z tego, co działo czwartego dnia 2026 roku? Biel. Kwiecień – biały (lub biało-różowy) od kwiatów jabłoni, śliwek, wiśni, czeremchy. Pięknie to kwiecie pachnie, najbardziej wieczorami, tak bardzo jednak inaczej niż śnieg z 4 stycznia, bo wiosennie.
I jakaś czysta, biała kartka do zapisania na temat: co dalej?
Najnowsze komentarze