Całkiem niedawno czytałam, że Poczta (Polska) i Biedronka (Portugalska) to firmy, w których pracuje najwięcej ludzi. Trochę to dziwne, zważywszy, że u nas listonosz pojawia się raz na dwa tygodnie. I z reguły chodzi się na pocztę, gdzie często… są kolejki. Irytujące, a przecież to piękne: że na poczcie i w aptece nikt się nie spieszy. A my przecież mamy dość pędu życia?
Po pierwsze zatem powiedziałabym: poczta jest potrzebna, żeby odpocząć od pośpiechu. Żeby móc poczuć się jak dawniej. Przecież narzekamy na tempo, na prędkość, na to, że czas jak szalony… A na poczcie jest slow. Można pozwolić myślom przepływać jak jak listek po rzece, jak ludzie przy okienkach… Pamiętając, by nie zatrzymywać się nad złymi myślami, bo:
Człowiek niczego nie myśli na marne. Żadna myśl, nawet najdziwaczniejsza, nie ginie bezpłodnie
S. Grabiński

Można zobaczyć prawdziwych ludzi, nie z Instagrama ani Tik Toka
Co za typy, co za ludzie! Panorama obłąkań, pandemonium żądz, wykwit zbrodniczości! Pyszne okazy!
S. Grabiński
Dłuższy pobyt na poczcie pozwala zobaczyć ludzi nie na rolkach w telefonie, tylko naprawdę. Bez filtra, bez wydurniań, bez nicków, bez hejtu internetowego (awantury na poczcie – nawet, jeśli się zdarzą – to nie przypominają ani dram z Pudelka, ani pojazdów po czyjejś figurze czy wyglądzie).
Inni też mogą cię na poczcie zobaczyć. Dlatego warto przypomnieć sobie rady z social mediów dotyczące postawy pewnej siebie czy te bycia jedną z nauprzejmiejszych osób, jakie znasz. To Twój czas 🙂
Po drugie: książki. Zbiór opowiadań polskiego E. A. Poe zgadnęłam na poczcie za grosze
Nie dalej jak wczoraj sprawiłam sobie (właśnie na poczcie, właśnie w kolejce) zbiór opowiadań Stanisława Grabińskiego. Polskiego Poe. Wydał Świat Książki. Obawiałam się, że cena mogła wynikać z błędów, literówek i faktycznie trochę ich jest, ale… to wciąż ten sam Grabińśki. Który przed wojną pisał takie historie z dreszczykiem, że klękajcie narody.
Zbiorek stał sobie w kartonie wśród innych książek za 12,90. Klasyka literatury. Cudowna w czytaniu. Wczoraj poszłam przez te opowiadania spać po 1 w nocy. Po to nam poczta. Żeby zarwać noc. Poczuć satysfakcję z powodu kupna cennej książki prawie jak za darmo.
Pewnie, że to nie jest reguła. Nie zawsze bawiąc na poczcie trafi się taki rarytas. Ale choćby trafił się raz w życiu to chyba warto?
Tematy do rozmowy (z kimś bliskim lub samą/samym sobą)
- Poczta Polska: sentyment czy zbędny relikt przeszłości?
- Jakaś świetna książka na poczcie, widziałaś?
- Stefan Grabiński: mistrz fantastyczny jeśli chodzi o opowieści z dreszczykiem – znasz?
Najnowsze komentarze