Na czym polega frajda z pieczenia. Czyli między innymi o self-compassion

Jeśli ciasto nie uda się jak te na zdjęcia z Insta… to dobrze. Serio. Jeśli smakuje, to świetnie. Ale wszystko i tak zaczyna się od całkiem fajnego skupienia. Na konkretnym przepisie, czynnościach, zmysłach. Jeśli czujesz, że myślom brakuje świeżości i spokoju – zapach skórki cytrynowej i wanilii będzie, jak znalazł

Rozumiem ludzi, którzy uwielbiają piec. Wielu mówi, że pieką dla zapachu w domu. To coś więcej niż powrót do dzieciństwa, które kojarzy się z taką słodyczą. Na przykład zapach cytrynowej lub pomarańczowej skórki naprawdę odświeża umysł i sprawia, że robi się jakoś tak lekko.

A co co chodzi z tym self-compassion i co to ma wspólnego z wypiekami?

Szukasz inspiracji na ciasto wielkanocne. Może ten wymyślny serniczek, może mazurek, może babka drożdżowa… Spieszysz się, bo wiadomo – jesteś w kilku miejscach na raz. Ale chcesz móc zdobić zdjęcie jak AI. Instagramowe do bólu oczu. Ale nie wychodzi to ciasto za ładne. I nawet AIfon nie pomaga…. Zamiast się dołować, lepiej pomyśleć, że całkiem nieźle się złożyło. Oto masz okazję na mini trennig self-compassion. Czyli? Nieperfekcyjny efekt twojego zaangażowania wcale nie oznacza końca świata (przecież to tylko ciasto). Według psychologów, zdając sobie z tego sprawę budujesz łagodniejszy stosunek do siebie. Nawet jeśli to nie było ciasto na Insta, po tysiąc lajków, tylko po jedno słowo uznania (od matki, ojca, teściowej, dziecka, etc.) – to TYLKO ciasto się nie udało. Nic więcej.

Prosty przepis i skupienie: większe szanse na cud-pieczenie

Prosty (najlepiej sprawdzony, nie od AI) przepis i próba skupienia się na tym, co w nim jest, że szczegóły mają znaczenie. Damn, od 30 lat wypiekam całkiem fajne ciasta i mam wrażenie, że tylko dlatego, że nie robię nic „na oko”. Choć na początku to trudne – sukces zależy też od tego, ile rzeczy akurat robię na raz (jako typowy jednozadaniowiec czasem robię 2-3 a to się nigdy nie kończy dobrze). I już nie mogę się doczekać wielkanocnego pieczenia, bo… odpocznę! Zajmując się pieczeniem (1 rzecz) odpoczywam. Przepis – najlepiej z kartki, żeby reklamy nie fruwały przed oczami. Wonne igrediencje – ech, cytryno, wanilio, jakie wy jesteście wielkanocne – i od razu robi się jakoś fajniej. Jeśli mogę sobie pozwalić, żeby nie włączać huczących mikserów – i mieszać wszystko łychą lub ugniatać łapami – doskonale…

Tematy do rozmowy (z kimś bliskim lub samą/samym sobą)

  • Pieczenie: uspokaja, czy wręcz przeciwnie?
  • Dlaczego? I jaki wpływ ma nieudane ciasto na to, co o sobie sądzisz?
  • Ulubiony słodki zapach wielkanocny to…