Jak często zmieniać narzutę? Pewna niedobra wróżka ma na to piękny sposób (Klasyka Zamiast Poradnika)

Nie wszystkie wróżki są dobre. Na przykład wróżka Dzwoneczek była niedobra. Czytamy właśnie Piotrusia Pana i Wendy. Już zapomniałam, jaka to była zazdrośnica i złośnica z tego Dzwoneczka. W każdym razie w tej książce sprzed ponad 100 lat jest cenna i piękna wskazówka dotycząca zmiany narzuty na kanapie.

To chwilami jest książka tak niepojęta i przewrotna jak O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra. Trudno czasem zrozumieć, o co chodzi z tym dziecięctwem, rolą matki, dorastaniem i niedorastaniem. Dlatego prościej będzie o mieszkaniu niedobrej wróżki. I kwitnieniu kwiatów. I zmienianiu tych narzut.

Całe Mazowsze już w krokusach, a tu ledwo listki. I o pierwszych kwiatach w tym roku

Z tego, co widzę w social mediach, niemal wszyscy moi znajomi (a przynajmniej ci, którzy lubią kwiaty) już widzieli w tym roku kwitnące krokusy. Patrząc na ich zdjęcia możnaby przypuszczać, że całe Mazowsze już powinno być żółto-fioletowe od krokusów. A tu – jeszcze nie.

W ogródku u nas? Ledwo zielone listki wypuściły te seledynowe kiełki. Rosną, rosną i zakwitnąć nie mogą. Aż mogłabym siąść i płakać, że to tak zawsze… Że ja zawsze na szarym końcu, że inni już widzieli krokusy…

Za to wczoraj i ja zobaczyłam pierwsze kwiaty. A były to kwiaty leszczyny, czyli nie jakieś specjalnie klasyczne, że łodyga, płatki, środek. Ale zawsze kwiaty. Jeszcze tak fajnie ruszały się na wietrze, jakby gadały ze sobą, kłapiąc paszczami (dwa kwiaty o siebie tak uderzały na wietrze). Cała leszczyna w tych kwiatach rozmownych…

Jak mieszka niedobra wróżka. I s o zmienianiu narzuty

Jak mieszka niedobra wróżka. I słówko o zmienianiu narzuty Wróżka Dzwoneczek mieszkała sobie ładnie. Może nie była najlepszą z Wróżek ani influencerką, która radzi jak organizować przestrzeć wokół siebie, ale… mimo to wszystko, uwiła sobie bardzo przyjemne gniazdko. Kapryśna wróżka miała swoją komnatę w podziemnym domu, w którym mieszkały wszystkie dzieci z Nibylandii. Mogła się oddzielić od nich kotarą, gdy się przebierała – to był jej prywatny apartament. Z kanapą (jak sama mawiała: z epoki królowej Mab) o toczonych nóżkach.

Cynka zmieniała na niej narzuty zależnie od tego, jakie kwiaty akurat kwitły.

I to jest ten sposób, którym możemy się kierować biorąc z niej przykład. Jak tylko zobaczymy, że zakwitł kolejny gatunek kwiatu – zmieniamy narzutę. Na taką, na której jest ten kwiat. Gdybym była Dzwoneczkiem – miałabym teraz narzutę w kwiaty leszczyny. Co prawda nie wiem, jak to było, kiedy kwitło kilka kwiatów jednocześnie… Ha, pewnie miała komplety w różne gatunki kwiatów naraz. I w czerwcu np. jej kanapa narzucona była cudem w róże, piwonie, lewkonie, pnący groszek i w ogóle…

Źródło: J. M. Barrie: Piotruś Pan i Wendy. Kraków 2026