Igrzyska, schroniska, wywiad z Martą Nawrocką… w sieci aż dudni. Od kłótni, hejtów, mądrości i głupot, rad, współczucia, emocji, ech. Jak można w takich chwilach oglądać Dynastię? Normalnie.
Tyle w tym ognia, co w spółkowaniu ślimaków
(Claudia Blaisdel do męża o ich związku, Dynastia odc. 1)
Wczoraj sprawdziłam i okazało się, że o: jest Dynastia na Prime. Już na sam dźwięk czołówki musiałam mieć dziwną minę, bo dzieciak patrzył na mnie, jakbym niewiadomo co zrobiła. I przez cały odcinek ani razu nie zostałam zaczepiona. Ani o nic pytana. Chyba, że byłam, ale nie słyszałam…

Ignorancja doskonała
Choć w sieci (a właściwie w określonej bańce informacyjnej) wrze i wydawać by się mogło, że cały świat rozmawia tylko o tym, co trenduje w wyszukiwarkach, to… przecież tak nie jest.
Zimowe Igrzyska. Wiem, z przyzwoitości należałoby obejrzeć choć otwarcie. Ale… No nie. Nie obejrzałam. Ani ani jednego skoku, nie mówiąc o innych dyscyplinach.
Schroniska. Nawet próbowałam zrozumieć, o czym ci wszyscy ludzie piszą czy mówią, ale… No nie. Nie rozumiem. Obawiam się, że czy to na poziomie krajowym, powiatowym czy gminnym – nie chodzi o żadne psy. A więc mnie to nie interesuje.
Marta Nawrocka i wywiad, a zaraz potem: diagnozy psychiatrek, psycholożek, eksperów, feministek, antyfeministek, jeju… Czemu?
Tym samym jestem totalnie poza nurtem. Nie obejrzałam, nie czytałam, nie widziałam, nie rozumiem.
Co ciekawe: poza internetem o tym, co tak grzeje sieć – zupełnie, ale to zupełnie się nie rozmawia. Przynajmniej w moim plemieniu. I w mojej wiosce. I w promieniu 5 km. Dalej nie jeżdżę… więc, może gdzieś dalej ludzi w realu rzeczywiście to też jara, ale tu… jakby każdy miał wywalone na ten internet.
Wszystko przez Alexis
Za to po latach wróciłam do Dynastii. Oh, nie po to, by prowokować rozmowy na temat intryg, wielkich pieniędzy, władzy. Po prostu zobaczyłam memo-rolkę z Alexis i tak mnie naszło… I odkąd usłyszałam melodię czołówki – wsiąkłam.
Byłam w szoku. Sceną Fallon na koniu, która wpadła do wody i pożyczyła od ojca marynarkę, by jak to później określił Blake „bawić się w lady Godivę”. Sceną, jak do saloniku Kristal wjeżdżają kolejne kosze kwiatów, aż wkrótce nie ma gdzie wściubić szpilki, bo wypełniają go od podłogi po sufit. I że Kristal w tym pierwszym odcinku, czyli w 1981 roku miała 40 lat i chyba wcale nie wyglądała na młodszą ode mnie o 4 lata…
Oh, i że już wtedy kobiety w USA wiedziały, że trzeba zakładać szpilki w kolorze nude. I że te kiecki, biżu… Żadna by się dziś nie powstydziła, gdyby miała założyć.
Zupełnie nie pamiętałam, że Steven był gejem. A mowy tatusia na temat tego, co sądzi o „ułomności” syna dziś chyba nie wyemitowałoby nawet Radio Maryja…
Niezwykle się to ogląda.
Tematy do rozmowy (z kimś bliskim lub sobą samym)
- Czy tematy, którymi żyje internet przewijają się równie często w rozmowach w realu?
- Czy lubisz uciekać (chociażby do Denver w latach 80-tych) od internetowych „rozmów”, które uważasz za nic więcej, jak bicie piany (bez względu na temat) czy zmuszasz się do czytania, co ktoś o tym sądzi?
- Dynastia 45 lat później (w Polsce emitowana była nieco potem) czy internetowe bicie piany „na gorąco” – co cię bardziej nie interesuje?
Najnowsze komentarze