O wielkiej zimie, perfumach i niespodziankach (czyli czy wróżba na styczeń 2026 się sprawdziła)

Styczeń się kończy, więc sprawdźmy, czy noworoczna wróżba na ten miesiąc się sprawdziła. Od początku: biało i zima. I to się zgadza… Można powiedzieć, że pierwszy miesiąc roku był pod tym względem taki, jak jego pierwszy dzień. A co jeszcze?

To, że nie było jakoś specjalnie odświętnie, ale… nadzwyczajnie fajnie. Wśród swoich. I tak, prawie codziennie w stajni. Spotykając się z Sonatą i z jej (bardziej lub mniej) dobrą wolą. To znaczy – ona zawsze chciała dobrze, po prostu nie zawsze mogła.

Bo jak tu się starać, kiedy np. (wczoraj) śnieg na dachu hali się topi i wydaje przestraszne dźwięki? Wtedy – zwłaszcza, kiedy nie lubi sie hali – samo się kopie w drzwi i chce wyjść, choćby przez wąski prześwist… Albo pociągnie, że aż komuś piachu nabierze się w kaptur. Na szczęście w pewnym momencie przyszedł trenować drugi konik i zrobiło się spokojniej.

W Nowy Rok nic nie zapowiadało, że w styczniu dostanę taki piękny prezent-niespodziankę
Między falami mrozów. W tym styczniu natura postanowiła pokazać nam zimę – przetrwały chyba tylko te najzdrowsze i najsilniejsze żyjące dziko osobniki.

A co z tymi perfumami? Well, najczęściej pachnę kompozycją Sonata

Jako że Nowy Rok powitałam spowita w zapach – pomyślałam, że być może w styczniu wrócę do używania, a może i kolekcjonowania perfum. No i nie. Owszem, jestem bardziej na czasie jeśli chodzi o trendy i promocje (taki zawód modowo-urodowego redaktora SEO). I rośnie lista tego wszystkiego, co – uważam – dobrze byłoby poznać, ale… tu wróżba się nie sprawdziła. Chodziłam poperfumowana w styczniu tylko kilka razy (w ramach testów):

  • arabskimi Paris Corner Pear Potion (gruszka, gruszka, gruszka, jaśmin i maliny: 7/10),
  • polskimi Sway Passion by Aga Kaczorowska (zapach perfum + jakby jakiś zapach z ust drażniący: 5/10)
  • i też polskimi Pheym Cherrish (udana wiśnia, owszem: 8/10)

Czasu i atłasu zabrakło, by się przekonać, czy:

  • Quatre Boucheron naprawdę pachnie tak, jak pachnie scena z obrazu „Huśtawka” Fragonarda?
  • w Orange Hugo Boss naprawdę czuć wakacje na wsi (łąka, siano) i zupełnie nie pomarańczowe, ale „czyste” i schludne?
  • Ombra di Tiglio L’erbolario naprawdę pachnie jak kwiaty lipowe.

Upewniłam się za to, że najbardziej na świecie lubię zapach siana i końskiej sierści. I bardzo miło mi słyszeć po przytuleniu: „Ciociu, pachniesz Sonatą”. To kompozycja pełna nut brzmiących: jest pięknie.

Styczeń jak jeden dzień. Który nie zapowiedział niespodzianek

Choć mija bardzo szybko, to na spokojnie. Może dlatego, że pilnuję, żeby się nie popędzać. W przyrodzonym pośpiechu łatwo o pomyłkę i brak skupienia (choć wydaje się, że wtedy to koncentracja poziom maks).

No i w styczniu było trochę wolnego (jak w Nowy Rok). Trzech Króli i trzy dni urlopu. Właśnie jestem w swoim drugim dniu miniferii. Cóż, wszystko co dobre… Ale zaraz weekend, i luty.

A więc: wróżba – jak to wróżba – trochę się sprawdziła, ale trochę nie. Najważniejsze, że w styczniu 2026 nie stało się nic złego, czego spokojny 1 stycznia 2026 by nie zapowiedział. Niespodzianki – same miłe: ciepłe bluzy („Mamo, przecież to wygląda jak takie dywany na ścianę”) i… turkusy (szczęśliwe kamienie dla koniarzy).

Tematy do rozmowy (z kimś bliskim lub samą sobą)

  • Największa niespodzianka, jaką sprawił styczeń to…?
  • Jaki zapach (znany z lasu, ogrodu, sadu, kuchni) chciałabyś mieć móc w perfumach?
  • Wielki mróz – to zimą dobre, złe, czy po prostu naturalne?