Dziś trafiłam na artykuł, w którym stoi wyraźnie: poradniki to nie to samo co klasyka. I Ted Sarandos, szef Netflixa nie śpi mając pod poduszką „Jak osiągnąć sukces w 100 dni”. Akurat jego „podręcznikiem” przywództwa jest powieść Josepha Conrada.
Trudno wyobrazić sobie lepszą reklamę dla mojego cyklu Klasyka zamiast poradnika. W którym przytaczam cytaty i dowody, że klasyczne utwory literackie od wieków działają jak bestsellerowe poradniki z list przebojów internetowych księgarni. Tylko trzeba się wczytać – ponieważ często nie ma tam podanych na tacy wskazówek od myślników. Ani rozpisanych ćwiczeń, by poznać siebie lepiej i dokonać duchowej transformacji czy tam czegoś.

Poradniki są ok, ale. To klasyka literatury jest dla tych, którzy chcą więcej?
Oczywiście, że trudno zarzucać poradnikom, że są niepotrzebne i głupie. Są potrzebne i mądre. O, chociażby Joanny Flis Tak samo, ale inaczej.
Mam jednak wrażenie, że znakomita większość poradników to coś, co można porównać do suplementów diety. I co wybieramy zamiast uczt z potraw, które zostały przygotowane przez znawców smaku i receptur, sięgających po najwyższej jakości produkty. Pełne naturalnych makro i mikroelementów.
Jako team Hashimoro pewnie, że suplementuję witaminę D3. To jest prostsze i szybsze niż wystawienie gołych pleców do słońca na 20-30 minut. Ale słońce… przecież działało pod tym względem cuda zanim wymyślono syntetyczną D3.
Być może to nie są porównania zbyt wysokich lotów, ale nie jestem psychologiem, terapeutką, nauczycielką ani pisarką. Jestem literaturoznawcą i redaktorką (czego absolutnie nie żałuję). I czytam – rozróżniając dobre i złe książki.
Tak czy siak – na samych tabletkach, nawet najdoskonalej opracowanych – nie zajedziemy daleko.
Tajfun, Okruchy dnia i inne klasyki zamiast poradników
Ted Sarandos regularnie wraca do powieści Tajfun J. Conrada, choć zasadniczo to nie jest książka na temat zarządzania i przywództwa. Jeff Bezos – do Okruchów dnia Kazuo Ishiguro.
Robin Wiliams uwielbiał Opowieści z Narni.
Reese Witherspoon nie kryje, że odmieniła ją Dzika droga. Jak odnalazłam siebie Ch. Strayed (choć tytuł brzmi poradnikowo, to literatura podróżnicza).
Tak, bo chyba wcale nie chodzi o to, żeby chodzić pod pachą ze Zbrodnią i karą czy Panem Tadeuszem (bo to są klasyki nad klasyki). Tylko szukać i znajdować opowieści, które zostały podane tak, że przemawaiają do nas indywidualnie, jakby zostały napisane tylko dla nas.
Aproposki:
- Damą czarującą być jak Pippi, czyli Klasyka zamiast Poradnika
- Gdy technologia nie wystarcza. „Słowik” Hansa Christiana Andersena jako Klasyka zamiast Poradnika
- Wiwat Rita! Czy nowa „Trędowata” da głos tej, której inni nie dyktują, ile znaczy?
Źródła:
- M. Sauer: Netflix co-CEO says he reads this book ‘over and over’—it’s ‘the most powerful leadership story I’ve ever read’”, „Historia firmy Netflix”, about.netflix.com/pl/leadership,
- R. Choiński: Szef Netflixa wciąż wraca do tej jednej książki. „Najpotężniejsza historia przywództwa, jaką znam”, https://zwierciadlo.pl/kultura/ksiazki/555306,1,ulubiona-ksiazka-szefa-netflixa-najpotezniejsza-historia-przywodztwa.read?fbclid=IwY2xjawPQSlpleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFDcU9HMFA4Z0tJMzJrY3hZc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHhVA1bGBXMeiz-sfBcyHv4PDehqqrPiLKD-vLBvFumH4UXTuav117Oav9A-K_aem_5Bo7jIuskGO5f-tAmyioLQ
Najnowsze komentarze