10 stycznia dalej 100-procentowa zima. Czyli październik może być w 100 procentach jesienny (a może zimowy?) Według noworocznej wróżby będę też w październiku wręcz obrzydliwie wyspana.
Po pogaduszkach nocnych z Córencją obudziłam się o 11. Wyspana bardzo. To bardzo fajna wróżba na październik – oczywiście, jeśli zechce się spełnić.

Porządki w spiżarni. I sobotni mood
W planach miałam posprzątanie dwóch szafek, skrywających zapasy w postaci przetworów (na zimę i nie tylko) oraz półmiski i talerzyki do ciasta. Jako że nie zdążyłam przed świętami – zabrałam się za to AD 10 stycznia.
Dzięki temu wiem wreszcie, ile mamy słoiczków z:
- konfiturami truskawkowymi
- konfiturami wiśniowymi
- konfiturami z jagody kamczackiej
- powidłami z renklod
- pieczarkami marynowanymi
- ogórkami chili
- szczawiem.
Dużo.
Długie spanie sprawiło, że dużo więcej niż te porządki nie zrobiłam. Jeszcze spacer po świeżo naprószonym śniegu. Placki z cukinii (damn, to dyniowate, jak dynie, które w październiku przecież będą mocno trendy).
Z odwiedzinami u Sonatki wieczorem. I oglądaniem „Sahary” z Dzieciakiem na Netlfliksie. Fajna bajka. Z happy endem oczywiście. Familijne kino drogi, przez pustynię.
Ok, było leniwie. A czas jednocześnie płynął bardzo szybko.
Najnowsze komentarze