Porządki w spiżarni i „Sahara”. Październik 2026 według noworocznej wróżby

10 stycznia dalej 100-procentowa zima. Czyli październik może być w 100 procentach jesienny (a może zimowy?) Według noworocznej wróżby będę też w październiku wręcz obrzydliwie wyspana.

Po pogaduszkach nocnych z Córencją obudziłam się o 11. Wyspana bardzo. To bardzo fajna wróżba na październik – oczywiście, jeśli zechce się spełnić.

Porządki w spiżarni. I sobotni mood

W planach miałam posprzątanie dwóch szafek, skrywających zapasy w postaci przetworów (na zimę i nie tylko) oraz półmiski i talerzyki do ciasta. Jako że nie zdążyłam przed świętami – zabrałam się za to AD 10 stycznia.

Dzięki temu wiem wreszcie, ile mamy słoiczków z:

  • konfiturami truskawkowymi
  • konfiturami wiśniowymi
  • konfiturami z jagody kamczackiej
  • powidłami z renklod
  • pieczarkami marynowanymi
  • ogórkami chili
  • szczawiem.

Dużo.

Długie spanie sprawiło, że dużo więcej niż te porządki nie zrobiłam. Jeszcze spacer po świeżo naprószonym śniegu. Placki z cukinii (damn, to dyniowate, jak dynie, które w październiku przecież będą mocno trendy).

Z odwiedzinami u Sonatki wieczorem. I oglądaniem „Sahary” z Dzieciakiem na Netlfliksie. Fajna bajka. Z happy endem oczywiście. Familijne kino drogi, przez pustynię.

Ok, było leniwie. A czas jednocześnie płynął bardzo szybko.