Jarmark Bożonarodzeniowy (nasz numer dwa). O jemiole, miodach i kotach

Na jarmarku bożonarodzeniowym dziś byłam po raz drugi w życiu. I drugi raz był to jarmark bożonarodzeniowy w Sulejówku. Tym razem nie było tak malinowo jak rok temu. Ale znów kocio i miodowo.

Cel numer jeden: kalendarze od Zwierzęta Sulejówek. Zdążyłam w ostatniej chwili na ostatnie dwa. I w ogóle ładnie było. Makramy mi się podobały, i czapki, i skarpety z alpaki. I stroiki. Ceny – zaskoczyły pozytywnie.

Miodowe łupy. Tu też podwójnie

Ostatnio dowiedziałam się, że miód to roztwór przesycony. W życiu ćwiczę umiar, nie znosząc w niczym przesady, ale jeśli chodzi o miód – z przesytem mi się nigdy nie kojarzył, nie kojarzy i nie będzie kojarzył. Malinowych (z kwiatów malin, nie z dodatkiem owoców) miodów nie znaleźliśmy, ale lipowe oraz podwójne – rzepakowo-gryczane (pół słoja w złocie, pół – w czekoladowym brązie) już tak.

Kocie łupy (czyli drugi kot z bożonarodzeniowego jarmarku)

Rok temu Dzieciak sobie wypatrzył kota na jarmarku, po czym nastąpiła refleksja, że to już tradycja i tym razem też nie możemy wrócić bez kota. Nie wróciłyśmy.

Apropos kota – nawet nie było dużo rzeczy niebożonarodzeniowych na tym jarmarku. Nawet biorąc pod uwagę wszystkie koty, psy (Bluey) i inne stworzenia (Sticze, Labubusie). Królowały raczej tematyczne i regionalne sprawy.

Jemioła przewiązana czerwoną aksamitką

Dwa lata temu, na targu, za wielki pęk jemioły zapłaciłam 10 zł. Dziś – tyle samo za ćwierć tamtego. Za to tegoroczny przewiązany jest czerwoną aksamitką. Zatem nie wiem, czy to ten moment, kiedy warto podnosić temat inflacji – czerwony aksamit jest mocno christmas vibe, a dodatkowo – uchronił jemiołę przed złym okiem ludzi, którzy mogli niechcący zerknąć na tę jemiołę i… sama nie wiem, jakie to mogłoby mieć skutki.

Przyszło mi jeszcze do głowy, że mogłam się targować – za kota zapłacić nie 60 a 50 złotych (bo po przyciśnięciu w miejsce naklejki nie miałczał) i mieć jemiołę za darmo. I że już chyba nigdy nie nauczę się targować…

Tematy do rozmowy okołojarmarczno-świąteczne (z kimś lub samą sobą)

  • Jak wrażenia po spacerach wśród bożonarodzeniowych stoisk?
  • Czy dużo kramów nie kryło, że stoi na jarmarku bożonarodzeniowym bez większego związku z Bożym Narodzeniem?
  • Ceny: ok, czy raczej nie?

Aproposki: