Czy i jak lupa może zmienić nawet ciężki i ciemny listopad. Propozycja dla przytłoczonych

Lupa, o której mowa nie jest narzędziem perfekcjonistów ani ludzi, którzy mają życie pod kontrolą jak w dobrze prowadzonym Excelu.
Lupa jest dla zwykłych, czasem zmęczonych i przytłoczonych ludzi. Którzy chcą dostrzec coś piękniejszego niż ciężki listopad.

Ostatnio przeczytałam artykuł Beth Kurland w Psychology Today o tym, że jeśli zmienimy „szerokokątną” perspektywę na „lupę”, możemy znaleźć więcej radości, więcej dobrych momentów i więcej siły niż myślimy.

W listopadzie – kiedy mało światła i ciepła, a często sporo do zrobienia – lupy mogą być bardzo pomocne 🙂

Łapmy za lupę. Żeby zobaczyć dokładnie, jakie to coś jest ładne

W swoim artykule Kurland pisze, że:

  • Nasz układ poznawczy jest zalewany ogromem bodźców — jednak świadomość przetwarza bardzo małą część tego, co odbieramy sensorycznie.
  • Istnieje negatywne nastawienie mózgu (negativity bias) — znacznie łatwiej zapamiętujemy i reagujemy na negatywne zdarzenia niż na pozytywne (ewolucja: mieliśmy przetrwać, a nie być szczęśliwi).
  • Rozwiązanie to nie narzucanie sztucznej radości, ale świadome skierowanie uwagi („lupa”), aby dostrzegać małe rzeczy, dobre momenty, drobne przejawy dobrostanu.
  • Kurland podaje praktyczne ćwiczenia: znaleźć w ciągu dnia jedną rzecz, która poszła dobrze; jedną rzecz, którą doceniasz w sobie; jedną rzecz, którą doceniasz w kimś.
  • Taka praktyka może budować „trwałe zasoby osobiste” (enduring personal resources), które wzmacniają odporność i dobrostan.

Krótko mówiąc: patrząc przez „lupę”, siłą rzeczy nie kulimy się przed ogromem tego, co może przytłoczyć.

Ćwiczenia z lupą, czyli z Magnifying Glass

To, co? Zgodnie z zaleceniami psycholożki nic tylko lupki w łapki i… jak detektywi, wypatrzmy:

  • 1 rzecz, która dziś się udała,
  • 1 rzecz, która dziś ci się w sobie podobała,
  • 1 rzecz, którą ci dziś bardzo się podobała w kimś.

Szczerze mówiąc, fajnie robi też dostrzeżenie po prostu czegoś ładnego. Kurland pisze o niezwykłych liściach na krzaku, które pewnego dnia same przykuły jej wzrok. A my możemy rozmawiać o: blaskach mrozu na deskach tarasu, pierwszym śniegu, gwiazdkach śniegowych w końskiej grzywie, kolorze buraka przekrojonego na pół i wszystkim, co nam się podoba 🙂

Źródło: Beth Kurland: How the 'Magnifying Glass’ Can Help Us Find Well-Being and Joy, psychologytoday.com