Czy myśliwi powinni się badać? O konsultacjach społecznych tuż przed Hubertusem

Wypadki z postrzeleniem człowieka zdarzają się za często. Wiele osób organicznie gardzi myśliwymi nie tylko za to. I chcą, by myśliwi byli poddawani regularnym badaniom stanu zdrowia. Fizycznego i psychicznego.

Posiadacze pozwolenia na broń sportową lub kolekcjonerską – wkurzają się, bo… choć zostali wrzuceni do jednego wora z myśliwymi. A wielu z nich zupełnie nie utożsamia się z tymi, co polują. W sieci wrze, prawie jak w garze z bigosem na zbliżającego się Hubertusa.

Lawina nienawiści przed Hubertusem

Zbliża się święto myśliwych i myślę, że oni nie bardzo się przejmują tym, co o nich piszą w różnych internetowych dyskusjach. Oni teraz planują imprezy, zapraszają się, zacierają ręce. Tak sądzę.

Dużo więcej nieprzyjemnych emocji kosztuje to wszystko osoby, które nie pojmują: jak można być myśliwym.

Ale tego nie rozumiała nawet Wisława Szymborska.

Myśliwy – osoba, która jedną ręką celuje w jelenia, a drugą posyła mu całusa (bo gdyby nie kochać zwierząt, to jeszcze same by wyginęły i nie byłoby, w co celować). Tak pisała ta mądra kobieta.

Testy na inteligencję zamiast testów na zaburzenia? A może na wysoko/nisko funkcjonujących alkoholików?

Mój stary jest instruktorem strzelectwa sportowego. Ma więc sporo kolegów, którzy również biorą udział w zawodach strzeleckich, chodzą na strzelnicę i za każdym razem, kiedy myśliwy kogoś postrzeli, łapią się za głowy.

Słyszałam ostatnio przypadkiem rozmowę. Konkluzje brzmiała mniej więcej tak:

  • Do ludzi nie strzelają ludzie z zaburzeniami psychicznymi, ani niewidomi. To są ludzie ogólnie je*bnięci,
  • Nie starczy ekspertów, by rzetelnie badać stan zdrowia i umysłu wszystkich posiadaczy pozwolenia na broń,
  • Podczas wydawania pozwolenia na broń, powinno się przeprowadzać testy na inteligencję.

Od siebie dodałabym testy na problemy z alko lub innymi substancjami. Może mam spaczony obraz, ale myśliwi – jak świat światem – kojarzą mi się z czerwonymi nochalami i to wcale nie z zimna. Uważam, że zanim komukolwiek wyda się pozwolenie na broń – warto byłoby sprawdzić, czy jest uzależniony. Niskofunkcjonujący alkoholik nie będzie aspirował. Ale wysokufunkcjonujący – tak. A z czasem wysokofunkcjonujący może stać się coraz niżej funkcjonującym alkoholikiem.

Tak czy siusiak – każdy może zabrać głos w społecznych konsultacjach. Które oficjalnie mają potrwać do 19 października.

Tematy do rozmowy z kimś lub sobą samym:

  • Czy każdy posiadacz broni powinien przechodzić regularne testy psychologiczne — czy to już nadmierna kontrola obywateli?
  • Czy test na inteligencję albo uzależnienia powinien być warunkiem otrzymania pozwolenia na broń?
  • Czy wypadki z udziałem myśliwych to dowód na chorą kulturę łowiectwa, czy raczej na brak nadzoru i przepisów?
  • Czy można jednocześnie kochać zwierzęta i do nich strzelać?