Piękne swetry z Shein i Temu. Ale… gdzie jest haczyk?

Algorytm tu mnie ma: uwielbiam swetry w kolorach jesieni. Najlepiej rude. I takie z poświatą moherku, mięciutkie… Ale nauczyłam się już, że zdjęcia główne są trochę podkręcone.

Wkurza mnie to już. Jest super sweter – taki, który pewnie „normalnie” kosztuje z 700 złotych, bo alpaka czy tam moher, mgiełka, dziergany… A na Temu 70 złotych. Albo i połowę tego. Klikam, że do koszyka, ale już wiem, że kasy nie przeleję, zanim nie zobaczę zdjęć, które wrzucili ludzie, którzy już go kupili.

Różnica w puszystości – jakby jest 😀

Opinie o produkcie: to dopiero źródło wiedzy?

Klikam w te opinie i szukam fotek. Nie zawsze są, ale jeśli są… O, tu już nie mamy instagramowych ujęć. Ludzie nie bawią się w efekt wow – wrzucają fotki, na których widać sweter, ale… jakże inny. Jakże inaczej wyglądający na zwykłej kobiecie w zwykłym pokoju. Ale najważniejsze – często ma gładki, akrylowy, bez żadnej poświatki moherkowej splot! Dotyczy to m.in swetrów w stylu norweskim (stylizowanych na zdjęciach na wełniane).

Najczęściej… wywalam z koszyka.

Tu nie ma mowy o tym, że opinie zostały kupione…

Wracam do zdjęć oficjalnych i czasem – tak – są fotki, na których dzianina wygląda zwyczajnie, już nie tak mięciutko, puszyście. W sensie – oni nie kłamią. Oni tylko wrzucają różne foty – najpierw te przyciągające uwagę, a potem – realnie oddające wygląd swetra (czy tam innej rzeczy, bo tak wcale nie jest tylko ze swetrami).

Czy na Temu lub Shein możemy kupić ubrania, które trafiają do markowych sklepów?

Jak ustaliłyśmy z dziewczynami – sukienkę (bluzkę, buty, czapkę) z Shein lub Temu bez problemu możemy zobaczyć również podczas buszowania po rodzimych galeriach (i to z metką marki droższej niż Pepco czy Kik). Cena jest oczywiście wyższa (dużo), ale fason, wzór, skład, kolory – dokładnie takie same. W sensie – ten sam produkt.

Jak byłam chora oglądałam „Damy i Wieśniaczki”. I tam, jedna z dam miała ekskluzywny butik. Pokazali, że ciuchy do tego ekskluzywnego butiku, brane są z hurtowni chińszczyzny. Sęk w tym, że właścicielki butiku wiedziały, co brać (pod swoje przebogate klientki), żeby sprzedać wdzianko jako luksusowe za X razy tyle, co w hurtowni.

Słowem – zakupy na Shein lub Temu z pewnością się opłacają. Chyba, że nie przyjrzysz się dobrze, co kupujesz.