Co robić, aby przyciągać to, czego się pragnie? Trudna (prosta?) rada od osoby, która się tego nauczyła

Dla niej przyciągać to, czego się pragnie to bułka z mleczkiem. Przynajmniej tak może się wydawać, patrząc na jej urodę, figurę, stroje i w ogóle jej życie. Słuchając, co mówi i jak śpiewa – też. Justyna Steczkowska podzieliła się sekretem, który pozwala jej przyciągać to, o czym marzy. Jako człowiek, kobieta, mistrzyni w swojej dziedzinie.

Trafiłam na tę wypowiedź na Instagramie. Brzmi bardzo ładnie. Tym bardziej, że przepisem na sukces dzieli się piękna, spełniona kobieta w białej sukience folk-hippie. Z odkrytymi ramionami i bosa. A z klasą i przekonująca.

„Żeby mieć to, czego chcesz, musisz tym być wewnątrz”

Oto cała tajemnica: „Żeby mieć to, czego chcesz, musisz tym być wewnątrz”. Przy czym głos Justyny Steczkowskiej, kiedy to mówi – nie dociera kosmosów czy otchłani mistycznych biesiad. Mimo że w jej wypowiedzi padają słowa takie jak: energia czy wibracje:

„Nie, kiedy czujesz, że jesteś niegodny, biedny, brzydki, że nikt Cię nie kocha, ale na zewnątrz mówisz: jestem bogaty, życie jest piękne… To jest fałsz, bo na zewnątrz to jest nic. To, co jest wewnątrz, jest jedyną prawdą, która przyciąga energię, wibracje, wszystko, czym jesteś Ty w środku. I to jest najważniejsze. I tego musimy się my, ludzie nauczyć”.

Jeśli przepełnia cię sarkazm, zobaczysz szczęściarę. Bohaterkę rolki typu awerenes, która zdobywa zasięgi, bo ludzie lubią w:

  • problemy (na które ktoś ma rozwiązanie),
  • sukcesy,
  • piękno i luksusy,
  • upraszczanie,
  • szczęście,
  • kontrowersje (tu ich rolę grają, chociażby wspomniane: wibracje, energia, które nie muszą kojarzyć się wszystkim ze zwykłym życiem).

Jeśli odpuścisz sarkazm, być może zobaczysz niedopięty na ostatni guzik materiał na social media, a: autentyczną kobietę, która naprawdę ma w sobie: klasę, piękno, spokój (o zdrowie, pieniądze, pozycję w branży).

Jak stać się tym, czego się pragnie?

To nie jest wyjaśnione, ale obstawiam, że chodzi o:

  • szczerość z samym sobą i innymi,
  • poczucie, że jest się godnym swoich pragnień,
  • pewność, że ma się bardzo dużo tego, co świadczy o bogactwie,
  • piękność, która wynika z autentycznego poczucia własnej wartości,
  • miłość, którą człowiek był i jest obdarzany (miłość od rodziców, dziadków, partnera, dziecka, Boga, szczytu góry, lasu, psa, kota, konia – dowody tej miłości wystarczy sobie uświadomić).

Kurczę, wiem, że to może być Coelhowate. Ale chyba tylko do momentu, kiedy wstawimy sobie w puste miejsca konkretne pragnienia i sceny z życia. I pomyślimy, że nie chodzi o to, by wygrać Eurowizję (lub inny dziwny konkurs), najlepiej codziennie albo kilka razy dziennie.

Póki co jestem na etapie, że… nie uważam się za osobę godną umowy o pracę, w której mam doświadczenie. Dziś wysłałam 30. CV i nic, więc trudno czuć się godną luksusu „mania” pracy w swoim zawodzie.

Z drugiej strony – każda praca, którą znalazłam po redakcyjnych cięciach, była fajniejsza od poprzedniej. Albo lepiej płatna, albo przyjemniejsza. Zatem jakiś punkt zaczepienia do tego, by uwierzyć, że jednak jestem godna fajnej pracy – mam.

Ale. Poza tym – wbrew pozorom, bo bezrobocie może obniżać poczucie własnej wartości i wiarę w siebie – wszystko działa bardzo ładnie. Wymarzona rodzina, wymarzony dom, wymarzeni przyjaciele, wymarzony koń… Pewnie, że się starzeję, ale siły fizycznej chyba nigdy tyle nie miałam. Nawet ważę tyle, co Małgorzata Rozenek (53 kilo) choć jestem niższa o 5 cm i nigdy nie wydałabym 36 tysięcy złotych na stylizację fryzury. Tak – wracając do social mediów – sporo w nich liczb w kontekście „Królowej przetrwania” i Małgorzaty Rozenek, która… cóż, sięga po wszystko, co sobie wymarzyła 🙂

O spełnianiu pragnień: tematy do rozmowy (z kimś lub samą sobą):

  • Co dla Ciebie oznacza „być tym, czego się pragnie” – i czy to w ogóle możliwe w prawdziwym życiu (w sensie – nie na Insta)?
  • Gdzie kończy się autentyczna inspiracja, a zaczyna tip à la Coelho lub rolka w stylu awerenes?
  • Jakie „dowody na bogactwo” już masz – i czy potrafisz je zauważyć bez porównywania się do Małgorzaty Rozenek lub innej kobiety, która aktywnie spełnia swoje marzenia (często cięższą pracą, niż nam się wydaje)?

Aproposki: