Co z tym bezrobociem w Polsce? O statystykach i czy mamy się czego bać

Wakacje 2025 przyniosły nowe dane o bezrobociu – i jak to zwykle bywa w takich sytuacjach: nagłówki straszyły, a w detalach… nie było aż tak dramatycznie. Choć statystyki faktycznie pokazują wzrost, warto się na chwilę zatrzymać i przegadać: czy problem z bezrobociem jest, czy nie?

Ha, i co będzie dalej?

🔢Bezrobocie w liczbach (lato 20215)

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego:

  • W lipcu 2025 r. bezrobocie rejestrowane wyniosło 5,4%.
  • W czerwcu było to 5,2%, a w maju – 5,0%.
  • W urzędach pracy zarejestrowanych jest ponad 830 tys. osób – o 33 tys. więcej niż miesiąc wcześniej.
  • Zgłoszono też 18,9 tys. zwolnień grupowych od stycznia do końca sierpnia.

To brzmi niepokojąco. Ale…

📉 BAEL mówi coś innego

Ministerstwo przypomina o Badaniu Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) – to ono pokazuje rzeczywisty stan rynku pracy (nie tylko tych zarejestrowanych w urzędach).
I według BAEL:

  • W II kwartale 2025 r. stopa bezrobocia spadła do 2,8% (z 3,4% w I kwartale).
  • Bezrobotnych wg BAEL jest 503 tys. osób – prawie dwa razy mniej niż według statystyk urzędów.

Kto więc ma rację? Odpowiedź brzmi: oba źródła mówią o czymś innym.


🚨 A jak było kiedyś?

Pamiętacie początek lat 2000?

  • W lutym 2003 roku bezrobocie sięgnęło 20,7%.
  • Co piąta osoba w wieku produkcyjnym nie miała pracy.
  • Setki tysięcy młodych ludzi wyjeżdżało za granicę – w poszukiwaniu czegokolwiek.
  • „Nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem” – wielu z nas czuło się trochę jak Ferdek Kiepski…

W porównaniu z tamtym kryzysem dzisiejsze 5% to wręcz luksus. Ale… czy nie będzie gorzej?


⚠️ Co się zmieniło?

Rok 2003:

  • Brak pracy w całych sektorach, np. górnictwo, przemysł, edukacja (tak, tak, edukacja – dostać pracę w szkole to tak jakby dostać robo w ministerstwie albo ambasadzie),
  • Internet dopiero się rozkręcał, a świat wciąż wydawał się wielki. i
  • Totalna beznadzieja i niełatwe decyzje (wyjazd, praca na czarno, praca poniżej kompetencji).

Rok 2025:

  • Praca jest, ale zmieniły się wymagania.
  • Potrzeba elastyczności, nowych kompetencji, języków, technologii.
  • Młodzi zderzają się z presją sukcesu i „influencerskiego stylu życia”.

💬 Wokół mnie

Z mojej osobistej perspektywy – w te wakacje 3 osoby ze znajomych straciły pracę (w tym ja). A jedna właśnie zamknęła firmę i znalazła pracę bez problemu. Jest lepiej niż przed Bożym Narodzeniem 2022, kiedy w mojej redakcji zwolniono wiele moich koleżanek (bo skutki pandemii)… Ale nie ukrywam, że trochę się obawiam.

Czytam sobie o tym i wynika, że rynek pracy się przetasowuje, ale nie wali w gruzy. Wyzwania:

  • Automatyzacja i AI rzeczywiście robi swoje.
  • Dużo pracowników 50+ zostaje na lodzie.
  • Zbyt wiele osób robi „zawodowy szpagat” między realem a światem online.
  • Firmy ubożeją (mam wrażenie, że zwłaszcza duże redakcje i portale, którym chleb zabierają właśnie influencerzy)

Ale są też szanse:

  • E-commerce, logistyka, IT, opieka – w tych branżach ludzi do pracy na pewno będzie potrzeba.
  • Freelancing, elastyczne formy pracy – coraz bardziej realne i dostępne.
  • Przebranżowienie – choć czasem bolesne – może przynieść satysfakcję zawodową.

🗨️ Tematy do rozmowy (z kimś lub samą sobą)

  • Jakie były Twoje najtrudniejsze zawodowe momenty?
  • Czy pamiętasz rok 2003 i szalejące wówczas bezrobocie wraz z szarą strefą?
  • Jakie zawody będą Twoim zdaniem „pewniakami” za 5 lat?
  • Co to dziś znaczy „dobra praca”?
  • Czy kiedykolwiek brałaś pod uwagę, by rzucić to wszystko i… zmienić branżę?