Zuzanna. Imię, które nie pojawia się w każdej książce, ale kiedy już się pojawi — zapamiętujesz je na długo. Bywa czule brzmiące, staroświeckie albo pełne temperamentu. Czasem pachnie ciasteczkami z poziomkami. Czasem… kasztanami z placu Pigalle.
Z literatury Zuzanny nie krzyczą, nie dominują, ale mają swój cichy wdzięk. I ten wdzięk właśnie warto tropić.
W imieniny Zuzanny – m.in. 11 sierpnia – zbieram te, które zostawiły ślad w literackim krajobrazie. Czy będzie ich wiele? Niekoniecznie. Ale każda jest „jakaś”.

W literaturze Zuzanny rzadko grają pierwsze skrzypce, a jednak zostają w pamięci. Dlaczego? Może przez nieoczywistość. Może przez cichy urok, jaki mają w sobie postacie drugiego planu. A może po prostu dlatego, że Zuzanna to jedno z tych imion, które – choć używane od wieków – brzmi dziś świeżo i wyjątkowo.
A skoro imieniny Zuzanny obchodzimy m.in. 11 sierpnia, a kasztany już powoli dojrzewają na drzewach… to idealny moment, by przyjrzeć się kilku literackim Zuzannom.
Zuzanna – biblijna i… literacka
Najstarszą (i chyba najbardziej znaną) Zuzanną jest ta z biblijnej Księgi Daniela – niewinnie oskarżona przez dwóch starców, których odrzuciła. Historia jej odwagi i ocalenia przez Daniela inspirowała wielu twórców, w tym Jana Kochanowskiego, który napisał poruszający poemat „Zuzanna”.
To właśnie ta Zuzanna ugruntowała w europejskiej kulturze obraz kobiety prawdziwej, prawej, wiernej – i jednocześnie narażonej na ludzkie osądy. Można powiedzieć, że jej cień ciągnie się subtelnie pod innymi Zuzannami w literaturze – tymi cichymi, odważnymi, niedocenionymi.
🌰 „Zuzanna lubi je tylko jesienią”
Kto pamięta ten kultowy dialog?
– W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle.
– Zuzanna lubi je tylko jesienią.
To szyfr z serialu (ale i książki!) „Stawka większa niż życie”, który dla wielu na zawsze połączył Zuzannę z kasztanami i melancholią schyłku roku. Jesień, zapach liści, delikatny dym, pierwsze chłody. Jeśli miałaby istnieć pora roku kojarzona z tym imieniem – to byłby właśnie wrzesień. A może październik.
👑 Zuzanna z Narnii
W książkach C.S. Lewisa, Zuzanna Pevensie to jedna z czwórki rodzeństwa, które trafia przez szafę do Narnii. Mądra, praktyczna, racjonalna – ale też odważna i wrażliwa. Choć jej los w późniejszych tomach budzi emocje, jedno jest pewne: to imię miało swoje miejsce w świecie magii i wielkiej opowieści.
Zresztą… Zuzanna to imię o bardzo długiej historii. Hebrajskie שׁוֹשַׁנָּה (Szoshannah) oznacza lilię – symbol czystości, spokoju i siły. A tych cech Zuzannie z Narnii zdecydowanie nie brakowało.
🍓 Zuzanna i poziomkowe ciasteczka
Pojawia się gdzieś na peryferiach opowieści Lucy Maud Montgomery – w „Wymarzonym domu Ani” to właśnie Zuzanna piecze najlepsze ciasteczka z poziomkami. I choć jej rola nie jest duża, zostaje w pamięci tak, jak smak zostaje na podniebieniu.
Niektóre bohaterki nie muszą wiele mówić, by zostać zapamiętane.
✨ A co jeszcze?
Zuzanna to imię, które nosiło (i nosi) wiele kobiet kultury – także tych nieco poza literaturą. Może kiedyś osobny wpis o piosenkach i wierszach z Zuzanną?
Na razie wspomnę tylko, że świętych o tym imieniu mamy aż osiem – to nie rekord, ale pokazuje, że imię jest starsze niż mogłoby się wydawać.
A dziś? Coraz więcej dzieci nosi to imię. Widać to w przedszkolach, na listach w szkołach, w rankingach popularności. Zuzanna znów jest „na czasie” – tylko nieco inaczej niż 100 lat temu.
Tematy do rozmowy (z kimś lub samą sobą)
- Jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie z imieniem Zuzanna?
Czy to konkretna osoba, postać literacka, piosenka z dzieciństwa? („Zuzia, lalka nieduża” – brzmi znajomo?) - Czy znasz jakąś Zuzannę osobiście? Jaka jest? Czy pasuje do „literackiego obrazu” tego imienia?
- Gdybyś miał(a) napisać postać literacką o imieniu Zuzanna – jaka by była? Cicha i odważna jak ta biblijna? Praktyczna jak Zuzanna z Narnii? A może zupełnie inna?
Aproposki:
- Diana – imię z mitologii, literatury i silnych kobiecych historii. Od bogini łowów po przyjaciółkę Ani z Zielonego Wzgórza.
- Dzień imienin, który pachnie wrzosowiskiem i marzeniem. I to moje imię – trochę z listu Flauberta, trochę z wiersza Bursy
- O „moich” Marcinach: same miłe wspomnienia (bo każdy Marcin ma klasę?)
Najnowsze komentarze