Labradoryt to kamień, który – zgodnie z legendą – ma w sobie polarną zorzę. Gdy obraca się go w dłoni, na powierzchni przesuwają się błyski błękitu, zieleni, złota, a czasem purpury. Właśnie dołączył do mojej kolekcji – i choć sierpień jest gorący, ten kamień przynosi mi wrażenie chłodu północy.
Labradoryt uważa się zresztą za kamień ludzi urodzonych w sierpniu.
Ale nie tylko, bo tych urodzonych w lutym i marcu też. A także wszystkich, którzy czują, że z labradorytem jest im lepiej i piękniej.

Co to właściwie jest labradoryt?
To minerał z grupy skaleni, odkryty w XVIII wieku na kanadyjskim półwyspie Labrador (stąd nazwa). Najpiękniejsze okazy pochodzą z Kanady, Madagaskaru, Finlandii i Norwegii. Jego znak rozpoznawczy to labradorescencja – efekt optyczny, który sprawia, że kamień „ożywa” pod wpływem światła, ukazując intensywne, migotliwe barwy.
Legenda o zorzy polarnej
Według inuickiej legendy zorza polarna była kiedyś uwięziona w skałach. Gdy wojownik przebił je włócznią, uwalniając światło – część powędrowała na niebo, a część została uwięziona w kamieniach, które dziś nazywamy labradorytem.
Może dlatego jego błysk tak przypomina ruch kolorów na zimowym niebie.
Symbolika i przypisywane właściwości
W tradycji ezoterycznej labradoryt jest kamieniem intuicji i transformacji.
Ma pomagać w podejmowaniu odważnych decyzji, chronić przed tym, co odbiera spokój, wspierać kreatywność i koncentrację.
Bywa talizmanem dla artystów, podróżników i tych, którzy stoją na życiowym zakręcie.
Labradoryt w literaturze
Labradoryt nie pojawia się w książkach tak często, jak perły, diamenty czy bursztyny. Tym bardziej cieszy, kiedy uda się go odnaleźć na kartach powieści – nawet jako drobny szczegół.
W Pożegnaniu domu (1935) Zofii Żurakowskiej szeroka, żelazna brama opiera się na dwóch kolumnach wykonanych właśnie z labradorytu:
„…widniała szeroka, żelazna brama, wsparta na dwu labradorowych kolumnach.”
U Juliusza Verne’a, w Tajemniczej wyspie, labradoryt pojawia się w opisie surowego, wulkanicznego krajobrazu:
„Czyżby więc schronienie nieznajomego miało się znajdować w głębi tych jałowych wąwozów, wśród rumowisk skalnych, w dzikich jarach na północy, wśród zastygłych potoków lawy?
Północne zbocze Góry Franklina miało u podnóża dwie szerokie i niezbyt głębokie doliny, pozbawione zieleni, usiane głazami, poprzerzynane głębokimi szczelinami, wybrukowane lawą, poorane zwałami skalnymi pokrytymi obsydianami i labradorami”
Mój labradoryt
Mój labradoryt trudno opisać słowami. Dostałam od Pawła, jak wiele innych kamieni.
I sama nie wiem, czy wolałabym zobaczyć labradoryt na kolumnach bramy prowadzącej do przedwojennego dworu, w skałach czy po prostu – móc patrzeć na niego na własnej dłoni.
Tematy do rozmowy
- Czy masz kamień, który uważasz za swój talizman?
- Co bardziej Cię pociąga – wygląd minerałów czy historie z nimi związane?
- Które kolory sprawiają, że czujesz się spokojniej?
- Czy wierzysz w przypisywane kamieniom właściwości?
Aproposki:
Źródła: Zofia Żurakowska: Pożegnanie domu, Warszawa 1935, Juliusz Verne: Tajemnicza wyspa, t. III; 10 Shocking Facts About Labradorite Stone (#2 Will Wow You), moosamigos.com
Najnowsze komentarze