Słowo „destynacja” ostatnio robi zawrotną karierę.
W reklamach biur podróży, na Instagramie, w rozmowach przy kawie. „Jaka Twoja wymarzona destynacja?” – pytają, jakby bez tego nie dało się marzyć. Bali? Toskania? Islandia? Santorini?
A dziś moją destynacją była… kałuża w stajni.
Stajnia. Pysk ukochanej klaczy trącający mnie w bok.
A wcześniej kotlet z mizerią na niedzielny obiad u teściowej. I sernik.

Nie miałam wielkich planów.
Niedziela, Ośmioletnia, zwykły dzień.
Poszłyśmy do stajni.
I to była ta decyzja, która – niepostrzeżenie – odmieniła mi dzień.
Bez pakowania walizek. Bez filtra do zdjęć. Bez biletu w jedną stronę.
Sonatka – jak to Sonatka – dziś okazało się, że zamierza mnie nie zauważać.
Wczoraj byłam u niej z Patrycją. I pamiętała. Oj, pamiętała.
Nie podeszła. Odwróciła się. Udawała, że mnie nie zna.
Ale potem… po chwili milczenia…
jednak się namyśliła.
Poszłyśmy razem na piaszczystą, a raczej błotną ujeżdżalnię.
Powoli. Bez napięcia. W rytmie, który znałyśmy.
Tupałyśmy w kałuży. Ośmioletnia się śmiała. Ja też.
I ładnie wychodziły nam ćwiczenia zalecone przez fizjoterapeutkę.
Już prawie na koniec, stoimy sobie a Sonatka trąciła mnie pyskiem w bok – z czułością.
Nie w ramię. Nie w kolano.
W bok. Bo właśnie tam mówi:
„Zauważ mnie. Może podrapiesz?”
Koń nie tuli się jak pies.
Ale jak dotknie Cię łagodnie pyskiem w bok – to coś znaczy.
To końskie: jestem z Tobą.
I w tej chwili – więcej mi nie trzeba było.
A wcześniej? Kotlet i mizeria u teściowej.
Ten sam smak co zawsze. Ale jakby jeszcze bardziej na miejscu.
Teściowa jutro ma ablację.
Już w domu, słowo „destynacja” znów mi wróciło do głowy.
Bo przecież nie chodzi tylko o podróże i bilety.
„Destynacja” ma coś wspólnego z „przeznaczeniem”.
W łacinie – destinare – znaczyło: przeznaczyć, ustanowić cel.
Może więc to wszystko było nieprzypadkowe.
Może właśnie dziś, dokładnie tam – z rodziną, koniem, błotem i kotletem – byłam tam, gdzie miałam być.
💭 Tematy do rozmowy (z kimś lub z samą sobą):
– Jaka była Twoja dzisiejsza destynacja?
– Czy potrzebowałaś dotrzeć daleko – czy po prostu tam, gdzie chciałaś?
– Co by tu dodać o związku przeznaczenia z celem podróży i czy też tak często słyszysz ostatnio słowo destynacja?
Najnowsze komentarze