Kiedy kobieta zaczyna być przezroczysta?

Co jakiś czas wraca do mnie ta scenka. Siedzimy pod jabłonką i jedna z najpiękniejszych z nas mówi: „Nie macie pojęcia, jakie to okropne uczucie stać się przezroczystą”.

Ona miała wtedy około 50 lat, ale urodą i klasą przewyższała niejedną 20- czy 30-letnią. I myślę, że ona raczej onieśmielała, a nie stała się przezroczysta. Ale – czuła się przezroczysta i dlatego czasem się zastanawiam: co z tą przezroczystością?

Przezroczysta czy nieczytelna?

Jakiś czas temu w pracy gadałyśmy między dziewczynami, gadałyśmy o tym, czy kobieta po 40 staje się przezroczyta. Dobiegająca 40, wyglądająca maks. na 30 Nat na to tak:

– To bzdura. Moje ciotki po sześćdziesiątce flirtują lepiej niż dwudziestolatki.

A Zuza – najmłodsza w zespole – opowiada o nowej partnerce swojego dziadka, który jakiś czas temu został wdowcem:

– Babcia była „miła”. Ta nowa nie chce być na modłę dziadka. Nie gotuje z uśmiechem. Wie, czego chce. I to się nie wszystkim podoba.

Bo może fajne dziewczyny po 40 (czy tam po 39 czy 47) nie stają się przezroczyste, tylko nieczytelne dla otoczenia, które najchętniej zabroniłoby im już wiązać wysoko kucyk i przyciągać wzrok mężczyzn. Ale nie tak „czytelnie”: uwydatnionym dekoltem, wydętymi usty, wypiętymi pośladami.

A te, które przestają się tłumaczyć – stają się nieczytelne.
Trudne do sklasyfikowania.
Nie mieszczą się w etykietach: „miła mama”, „ładna laska”, „kobieta w średnim wieku”.

I dobrze.

Mam 43 lata i czasami sama nie umiem do końca siebie zrozumieć. Bo tak: nie chcę już zmian, ale nie chcę też stagnacji. Internet to za mało, bo młodość mi przypadła na życie w realu, więc potrzebuję wychodzić z domu i z sieci. Lubię komplementy i wyglądać fajnie. I nawet miałam przed pisaniem wpaść do Lidla w jakimś fajnym mejapie-no-mejkapie i kiecce, żeby sprawdzić, czy już jestem przezroczysta, czy nie – ale za każdym razem i tak trafiam do sklepu prosto ze stajni, jeść mi się chce i okazja do eksperymentu – przepada.
Chcę, żeby codziennie działo się coś fajnego, ale nie kosztem tego, co jest ważne.
Chcę być sama, ale nie lubię samotności. Dlatego w wolne wieczory lecę do stajni, nie do klubu. Dla ukochanej klaczy nie jestem przezroczysta i nigdy nie będę – to wiem na pewno.


💬 Tematy do rozmowy:

– Czy kiedykolwiek czułaś się „przezroczysta”?
– Czy stawanie się przezroczystą to kwestia wieku?